Translate

piątek, 11 lipca 2014

Rozdział 12

Poczułam na ławce że ktoś się dosiadł nie myliłam się obok mnie dosiadła się sis 
-hej co ty tu robisz-spytałam Cleo 
-nic nie można odwiedzić własnej siostry 
-dobra nie łaś się tak czego chcesz?
-niczego tylko teraz w weekend jest impreza wkręcisz mnie?proszeeeeeeeeeeeeeeee
-dobra dobra ale nie rób obciachu.Dosiadasz się?-zaproponowałam 
-mogę?-spytała mnie podnosząc jedną brew 
-jasne przecież sama zaproponowałam 
Cleo dosiadła się i zauważyłam że chłopaki się dziwnie gapią 
-ok Cleo idziesz z nami na drinka 
-a lekcje 
-uspokój się zawszę mogę napisać ci zwolnienie 
-ok a ciocia nic nie powie?-spytała mnie ze strachem w oczach
-spokojnie ciocia się nie skapnie.
Wzięłam ją pod łokieć Am za rękę i wyszłyśmy.Cały czas czułam że ktoś za nami idzie albo na mnie patrzy może to dziwne ale od małego mam wyczulone zmysły.
-co jest spytała zmartwiona Am 
-nic nic tylko..-zacięłam się 
-tylko co?
-tylko mam przeczucie że ktoś cały czas za nami chodzi albo nas obserwuje 

czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział 11

*szkoła*

Kiedy wysiadłam z mojego skarba widziałam że Zayn odprowadza mnie wzrokiem pod auto Am.-hej kochana-pocałowałam ją w policzek na przywitanie -hej-przytuliła mnie -nie wiem czy wiesz ale                                 Zayn po prostu patrzy na mnie z mordem w oczach zaczynam się go bać                                           -ja też nie martw się-wzięłam ją za rękę i z gracją weszłyśmy do szkoły

*po lekcji*
Wyszłyśmy z klasy biologii byłam wymęczona po pierwszej a jeszcze czekało na mnie 7 kolejnych.
Z Am weszłyśmy na główny korytarz prowadzący do sali od W-F.
Usiadłyśmy na ławce i kiedy rozmawiałyśmy ktoś złapał mnie w talli a Amanda się wystraszyła jak podskoczyłam 
-czego sie wystraszyłaś-spytał cichy głos.Bałam sie spojrzeć ale zebrałam się do kupy i spojrzałam obok mnie siedział nie kto inny jak Zayn a za nim pudel.
-niczego tylko mnie wystraszyłeś-wzięłam go za rękę oczy mu zabłysł ale nagle coś we mnie pękło i rzuciłam jego rękę.Popatrzałam na niego a on na mnie
-co to miało być śliczna 
-nie wiem pomyślmy rzut rękę-kiedy to powiedziałam wstałam pociągnęłam Am za sobą ale naglę ktoś staną przede mną 
-hej kochanie gdzie się wybierasz-powiedział i zakrył mi twarz dłońmi 
-nigdzie-chciałam się odwrócić ale naglę złapał mnie za brodę i podniósł ją żebym mu spojrzała w oczy i złożył na moich ustach pocałunek był długi i namiętny a po chwili ja też oddałam mu pocałunek.Kiedy wreszcie się ode mnie oderwał spojrzał na mnie zobaczyłam ten błysk w oku.
-chłopie co to miało być?!-krzyknęłam na niego
-nic 
Popatrzałam na niego z pod wilka wzięłam Am za rękę i weszłyśmy do klasy 
*po lekcji*
Kiedy wyszłyśmy z sali od W-F. 
-hej kochanie-zaczęła Am wiesz czemu no wiesz czemu cię pocałował.
-a ty dalej to ciągniesz?-spojrzała na mnie z wyrzutem 
-okej okej już nie pytam
-super
*lunch*
Weszłyśmy do jadalni oczywiście Zayn kiedy tylko weszłam spojrzał na mnie i miał ogromnego banana na twarzy.
-hej idziemy po sałatkę-zaproponowałam 
-jasne-przytaknęła przyjaciółka 
-hej pamiętasz co dziś robimy-specjalnie zapytałam głośniej
-nie chyba zapomniałam-widziałam że zrobiło jej się głupio 
-dziś kochana będziesz mi dodawała otuchy na wyścigu-kiedy to powiedziałam widziałam że Zaynowi wypadła kanapka z ręki 
-a no tak
-to od razu po szkole jedziemy do mnie 
-ok
Kupiłyśmy sałatkę i kanapki.Wreszcie usiadłyśmy i ktoś się dosiadł 

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 10

*jakieś 6 km za miastem*
-przywiozłaś mnie tu aby mnie teraz zabić-śmiała się przyjaciółka 
-skąd wiedziałaś-parsknęłam śmiechem
-ale po wiec tak szczerze myślałaś że jestem szarą myszką która wszystkiego się boi- zatrzymałam się
-szczerze tak
 -tak wcale nie jest ale jedna rzecz jest prawdą cholernie boje się Zayna i jego gangu- wtszczerzyłam się
- zaczynam się bać
Wysiadłyśmy z samochodu i podeszłyśmy do starego garażu pozamykanego na cztery spusty wsadziłam klucz i przekręciłam usłyszałam dźwięk oznajmujący ze drzwi się otwarły...
Przed otwarciem powiedziałam do Amandy
-to co za chwilę zobaczysz ma zostać z tobą aż po grób nikomu nie możesz tego powiedzieć nikomu zwłaszcza rodzicom.Mogę ci zaufać?
-oczywiście że tak-zrobiła naburmuszoną minę ale zaraz zrobiła wielkie oczy kiedy zobaczyła moje skarby czyli 4 auta srebrny srebrny podchodzący w biały czerwony i ostatni mój ulubiony  
*perspektywa Am*
Stałam jak słup soli a kiedy się z orientowałam miałam szczękę na podłodze 
-aaale skąd masz je masz-czy ja się jąkam no super ja się jąkam 
-mówiłam nie jestem świętoszką ten czerwony wygrałam w kartach a całą resztę wygrałam...-naglę przestała mówić
-no no gdzie wygrałaś nie trzymaj mnie w nie cierpliwości 
-no dobra a całą resztę wygrałam na wyścigach
-ale na nie legalnych?-spytałam się z nie pokojem
-nie nie spokojnie zawody są legalne  
*Jaa*
Stałyśmy tak chwilę a potem ja usiadłam na krzesełku a Amanda przykleiła się do czerwonego jak jakas przylepa.
-mogę się przejechać spytała mnie podekscytowana 
-jasne ale muszę uprzedzić że tym się ciężko jeździ 
-ok a które jeździ najlepiej 
-moim zdaniem to żółte ale tak to wszystkie są zajebiste 
*rozmowa*
-halo 
-cześć Nessi
-hej Alex coś się stało 
-nie nie martw się ale jest sprawa teraz w weekend jest wyścig 
-ok wyślij mi esem adres 
-ok wiedziałem że można na cb liczyć
-a co teraz jest do wygrania 
-kasa
-spoko 
*koniec*
Kiedy się rozłączyłam Am chciała wiedzieć o co cho więc powiedziałam jej że w weekend jest wyścig i że zabieram ją ze sobą. Kiedy to powiedziałam najpierw stanęła jak wryta a potem klasnęła w dłonie i mnie przytuliła
-puszczę cię ale pod jednym warunkiem
-jakim?
-że będziesz na siebie uważać-powiedziała i pogroziła paluszkiem.
*wieczór tuż przed snem*
Wzięłam szybki prysznic ubrałam coś luźnego i poszłam spać.
*rano*
Wstałam ubrałam się w to i usłyszałam kłótnię z pokoju obok.
Kiedy zajrzałam do pokoju Edward i Fabian kłócili się o coś.
-hej chłopaki o co znów się kłócicie 
-mała nie wtrącaj się-sykną Fab
-hej bądź milszy dla niej 

Rozdział 9

-a szkoda rzucił Harry one przynajmniej mniej gadają od ciebie 
- dupek do kwadratu- drzwi otworzył  z kopniaka postawił mnie na ziemi a ja nie czekałam dłużej wystrzeliłam jak armata popędziłam do drzwi na taras. Wpadłam z hukiem do ogrodu a chłopaki dziwnie sie na mnie patrzyli odwróciłam się w drugą stronę i popędziłam do otwartej furtki
- kurwa na co czekacie łapać ją- krzyknął Harry wszyscy pobiegli za mną gdy już byłam za furtką i chciałam wyjść przed dom wpadłam w otwarte ramiona Zayna
- a ty gdzie sie wybierasz- zapytał wściekły- chłopaki do mnie zadzwonili że uciekłaś musiałem wszystko rzucić i przyjechać a potem przez jakiegoś frajera leżałem na ziemi-krzyknął
- łał czuję się wyróżniona, puść mnie!!- wyrywała się ale to na nic bo jego uścisk się zacieśnił  przed dom wpadli chłopcy zdyszani jak nigdy a ja nawet sie nie spociłam.
- jak 4 napakowanych i szybkich facetów nie może złapać jednej dziewczyny, ale widzę że dała wam w kość
- ja pierdole kurwa nudzi ci się dziwka która nie moze się zachować- krzyknął Liam
- kurwa zasrany lamusie nie odzywaj sie kiedy dorośli rozmawiają i nie mam ochoty patrzeć na ta twoją mordę , Zayn puść mnie albo zawiez do domu i nigdy więcej sie nie pokazuj- wyrywałam się
Obrócił się na pięcie i wsadził mnie do auta blokując drzwi, z nudów pokazałam Liamowi środkowy palec, resztę drogi siedziałam cicho była dopiero 16 a ja mam coś ochotę zrobić. Podjechał pod dom otworzył mi drzwi a ja wyszłam poczekał aż wejdę do środka i pojechał muszę się ogarnąć jutro szkoła poszłam wzięłam prysznic i przebrałam się w luzne rzeczy  link usiadłam przed telewizorem z miską popcornu nie wiem kiedy zasnęłam.
                      * rano*
Obudził mnie budzik w telefonie wstałam i go wyłączyłam mam dziś na 8 a jest 7:00 mam czas pobiegłam na górę przebrać się ubrałam kochane szpilki i dzinsy  dzień był piękny ja na Londyn  książki wsadziłam do plecaka i zbiegłam na dół zgarnęłam kluczyki do mojego autka  wujostwo stać było na takie i weszłam do garażu.
                               * Szkoła*
Zaparkowałam i schyliłam sie bo mój plecak zaliczyła lądowanie na ziemi gdy gdy się podniosłam obok mnie parkował Liam z Harrym, Louisem w swoim czarnym BMW olałam ich a z drugiej strony Zayn w Wow gust nie powiem ma ale czerwony jakoś nie przepadam za tym kolorem. 
Stwierdziłam że wysiądę z gracja jak na mnie przystało okulary przeciwsłoneczne wsadziłam we włosy plecak za rzuciłam  na ramię i profesjonalnie wyszłam z mojego cuda chłopakom ciut minka zrzedła ale od razu to opanowali i też wyszli Zayn zlustrował moje auto wzrokiem i sie uśmiechnął spojrzałam na niego potem na auta i wywróciłam oczami odwróciłam sie tyłem i ruszając tyłkiem poszłam do Am która stała z szczęką na ziemi jeszcze przystanęłam i guziczkiem zamknęłam auto. Usłyszałam jeszcze jak piknęło..
- kurwa a mi nie chciał kupić Jaguara- oburzył się Louis, 
Zayn gapiąc sie na mój tyłek zawołał
- ładne auto nie wiedziałam ze masz dobry gust- szczerzył sie jak głupi do sera
- ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz a twoje też ładne tylko moim zdaniem nie ten kolor ale gust musze powiedzieć ze masz  tak samo jak i tupet- obróciłam sie i z wielka gracją weszłam do szkoły połowa chłopaków gapiła się na mój tyłek i na trzy auta koło siebie.
                                       * STOŁÓWKA*
Większość lekcji minęła szybko Am nie umiała przestać gadać o tym jak pieknie olałam Zayna i innych, usiadłyśmy na swoich miejscach i zobaczyłam ze Harry gada z kolesiem który siedzi koło mnie na matematyce pokazał na siebie a zaraz na mnie szybko obróciłam głos i zajęłam sie grzebaniem w swoim smartfonie gdy naglę usłyszałam głos..
- hej ty jesteś Nessi?- zapytał ten sam chłopak który przed chwilka gadał z Harrym
- tak a o co chodzi- spojrzałam na Am która przestała przeżuwać sałatkę
- twoje jest to niebieski auto obok  czrwonego Audi?- przysiadł się
- tak co z nim jest nie tak?- zaczynałam sie stresować kurwa co sie stało
- zajebiste a ten kolor cudo zazdroszczę ci po prostu szacun - poklepał mnie po ramieniu i poszedł zdziwiona zaczęłam się smiać a do mnie dołączyła Am
- zrobisz ze mną piękne wyjście z stołówki- szepnęłam
- jak nie jak tak !
Wstałyśmy spojrzałam na Harrego który siedział i gadał powiedziałm Am żeby zaczekała przy drzwiach i oplatając rekami szyję Harrego szepnęłam
- ale nie mam takiego tupetu żeby chwalić sie tym co mam a mam dużo rzeczy trzy najważniejsze moze kiedyś ci je pokaże- wyprostowałam się Liamowi zmierzwiłam włosy i znowu ruszając tyłkiem wyszłam ze stołówki.
Kończyłyśmy dwie godziny wcześniej...
-może chcesz abym cie odwiozła do domu szturchnęłam łokciem Am
-żartujesz!!aaaaaaaaaa kocham cię- zaklaskała w dłonie i poskoczyła.
Wszyscy sie na nas gapili a ja sobie wsiadłam zadowolona a Am po prostu sie nie umiała n dziwić
- uspokój się to tylko auto start rzęch- wywróciłam oczami
- stary rzęch wygląda jak nowe- dotykała wszystkiego Di
-bo jest ale pokarze ci coś to są moje cztery skarby i kocham je jak nikogo na świecie nikt o nich nie wie nawet wujostwo nie mozesz nikomu powiedzieć- pogroziłam jej palcem
- oki oki pokazuj
ruszyłam z piskiem opon jeszcze machając jak idiotka do chłopków którzy przystanęli przed drogą żebym ich nie rozjechała widziałam jak Zayn sie szczerzy.

Ważne

Najprawdopodobniej zawieszam bloga na jakiś czas z powodu braku komentarzy, przepraszam was Poczekamy zobaczymy może sytuacja inaczej się rozwinie.Ale i tak kocham was.

Rozdział 8

Chłopaki chodzili z nami jeszcze jakieś 2 godziny po sklepach.w między czasie zauważyłam że Am spodobała się Fabianowi ale przy nim nie chciałam tego mówić.
Kiedy już chciałam wracać Edward powiedział że odwieziemy Am a potem pojedziemy do domu.
Kiedy wychodziliśmy z galerii Am pokazała mi że na parkingu stoi Zayn z Harrym i Liamem.
Wreszcie Zayn mnie zauważył więc ze strachu przytuliłam się do Edwarda a Amanda złapała Fabiana za rękę a on ją obiął ramieniem ponieważ widział że się boi.
-księżniczko zostaw tego frajera i wsiadaj już!-warkną Zayn 
-nigdzie z tobą nie idę-odpyskowałam
-a założymy się że jednak pójdziesz
-tak co jej zrobisz jak nie pójdzie z tobą  
-wiesz mogę ci pokazać-Zayn otworzył auto a za chwilę zaczął biec wyciągną rękę i chciał mnie pociągnąć ze sobą ale nagle leżał bo Edward przerzucił go przez ramię i rzucił nim o chodnik.-coś 
-jeszcze masz do niej?-spytał z zaciekawieniem 
Zayn wstał otrzepał bluzkę wsiadł do auta i odjechał.
-laska musisz teraz uważać-rzuciła chłodno Am
-nie boje się bo mam przy sobie Edwarda-kiedy to mówiłam lekko uderzałam Edi o torsie 
-Edi-zapytał sie Fabian 
-tak Edi skrut od Edwarda może być
-jasne że tak-zawołał rześko Edward 
*15 minut później*
Edi odwiózł Amandę do domu powiedziałam mu że niech pójdzie się zabawić.Zgodził się ale powiedział że odstawi mnie do domu i wejdzie ze mną żeby nic mi się nie stało.I tak zrobili odstawili mnie Edward ze mną wszedł do domu a Fabian został.
-wiesz gdzie jest ciocia 
-dzisiaj miała nockę więc już pewnie jest w pracy 
-ok dzięki.
Kiedy wychodził podbiegłam do niego 
-dziękuje że dziś mnie obroniłeś kocham cię-i przytuliłam się do niego 
-ja ciebie też mała a teraz już lecę pa
Weszłam do domu jak odjechali poszłam na górę wzięłam prysznic przebrałam się i miałam się już kłaść kiedy mój telefon wydał dźwięk że przyszedł esemes 
Od: nieznany
Do: Nessi
Treść: kurwa nie żyjesz Xx Liam
Kurwa mam przejebane nie żyję, wyjrzałam  przez okno i  zobaczyłam czarne BMW. Naglę ktoś wszedł do mojego pokoju chciałam uciec ale okazało się ze wpadam prosto w silne ramiona Liama które mocno sie zacisnęły
- puść mnie! pomocy!- krzyczałam zakrył mi dłonią usta i podniósł razem zszedł ze schodów i wrzucił do samochodu z tyłu i usiadł ze mną trzymając bo zaczełam go gryźć szczypać i bić po twarzy. Spojrzałam na Harrego który się szczerzył jak głupi do sera
- kurwa co ci tak do śmiechu wypuście mnie ale już!!!!!- Liam sie wkurwił i zakrył mi dłonią usta to było jedyne w czym był dobry.
- skarbie masz przesrane u Zayna- mruknął Liam dalej trzymając rękę na mojej twarzy 
*jakieś 3 minuty później*
Znaleźliśmy się pod villą Zayna.
Harry wyszedł przerzucił mnie przez ramię 
- kurwa puść mnie nie jestem workiem kartofli!!- biłam go pięściami krzyczałam 

Rozdział 7

-hej-powiedziałam i przytuliłyśmy się na przywitanie
-hej-odpowiedziała słabym głosem
-odpowiesz mi na jedno pytanie?-spytała podnosząc jedną brew
-jasne o co cho?
-co oni tu robią-spytał jakby nie dowierzała
-nie pytaj idziemy?-spytałam przyjaciółkę
-tak-wzięła mnie pod łokieć.Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Liam zaparkował auto na parkingu a Harry już szedł za nami ale był w odpowiedniej odległości.Szepnęłam Am na ucho
-musimy ich zgubić mam już ich dość chodź wejdziemy do mojego ulubionego butiku.
Am pokiwała głową na zgodę.Weszłyśmy do sklepu sprzedawczyni od razu się uśmiechnęła
-cześć dziewczyny
-dzień dobry powiedziałyśmy chórkiem
-dawno cię nie widziałam Rene(pani tak wołała bo znała moją mamę)
-ja też pani dawno nie widziałam
-już chodź-pociągnęła mnie Am bo się zagadasz
Harry gapił sie na mnie i szczerzył jak głupi do sera a Liam grzebał coś w telefonie
- mam pytanie jest tu może zaplecze?- pochyliłam się i jej szepnęłam żeby nie usłyszeli
- jest, a mogę wiedzieć po co ci?- zdziwiła się kasjerka
- widzisz tamtych chłopków stojących przy butach?- dyskretnie pokazałam palce, pokiwała głową
- więc śledzą mnie i muszę sie im urwać pomożesz. Wpuściła nas na zaplecze a Harremu powiedziałam że idziemy do przymierzalni
-Prosto i wyjdziecie z galerii a im powiem że nie wiem gdzie poszłyście- tylko tyle zrozumiałam zanim otworzyłyśmy drzwi
- zajebiście a teraz na zakupy!!- podskoczyła Amanda jak mała dziewczynka
- no jasne!, tylko musimy uważać żeby mnie nie zauważyli bo będę miał przesrane- pokręciłam palcem a potem wybuchłam śmiechem
                                                                       *perspektywa Harrego*
- ja pierdole co one tam robią- wkurwiłem się siedzą tam już pół godziny, wstałem i wszedłem do sklepy poszukałem w przymierzalniach, NIC!
- przepraszam widziała pani blondynkę długie włosy ładna była z koleżanką brunetką?- starałem się nie wybuchnąć
-wyszły jakieś pół godziny temu- powiedziała ze spokojem sprzedawczyni
Harry oddychaj oddycha kurwa jak ja dorwę to nie wiem co jej zrobię, podszedłem do Liama
- i co znalazłeś- spytał spokojnie, nie wytrzymałem
- kurwa mać uciekły zbieraj się i dzwoń do Zayna może ją jeszcze złapie ale nas kurwa zajebie- wywaliłem  pudełka z butami i wyszedłem.Szybkim krokiem poszedłem po samochód zajebie ją.
                                    *perspektywa Nessi*                               *pół godziny później*
-ciekawa jestem czy się kapneli
-ja też ale nie zawracaj sobie tym głowy
                                                                    *5 minut później*
-weszcie-krzyknęłam do przyjaciółki
-co sie stało-spytała

-znalazłam ten śliczny top
-idż do przymierzalni i je przymierz wybierzemy naj ładniejsze ok-zasugerowała Amanda
-patrz jaki ładny chłopak tu idzie-pokazała palcem na wysokiego bruneta
-co oni tu robią-spytałam ze zdziwieniem
-a kto to? pierwszy raz ich widzę ale naprawdę jest ładny
-ty nie wiesz kto to?
-nie oświeć mnie rozłożyła ręce
-ok ale nikomu nie powiesz?
-nie spokojnie-kiedy to powiedziała położyła mi rękę na ramieniu
-ok tylko się nie śmiej to to to moi bracia-wykrztusiłam
-co?to czemu ich nie widziałam do tej pory
-bo ciocia pojechała po nich wczoraj
-wow. Edward spojrzał na mnie i podbiegł do mnie wziął mnie na ręce jak małe dziecko a ja zaczęłam się  śmiać
-cześć Nessi co ty tutaj robisz-spytał
-nic jestem na zakupach-powiedziałam to i waczełam wyciągać pojedyncze włosy z budzi
-siema mała-powiedział blondyn i wyciągną ręke żebym mogła mu przybić żółwika
Wreszcie mnie odstawił
-chłopaki to jest Amanda
-Am to są moi bracia Edward i Fabian
-cześć-Am im pomachała
-idziecie czy zostajecie z nami-spytałam się Edwarda i go przytuliłam
-a możemy zostać jeżeli twoja koleżanka pozwoli-powiedział Fabian
-jasne-powiedziała nieśmiało Am