Translate

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 9

-a szkoda rzucił Harry one przynajmniej mniej gadają od ciebie 
- dupek do kwadratu- drzwi otworzył  z kopniaka postawił mnie na ziemi a ja nie czekałam dłużej wystrzeliłam jak armata popędziłam do drzwi na taras. Wpadłam z hukiem do ogrodu a chłopaki dziwnie sie na mnie patrzyli odwróciłam się w drugą stronę i popędziłam do otwartej furtki
- kurwa na co czekacie łapać ją- krzyknął Harry wszyscy pobiegli za mną gdy już byłam za furtką i chciałam wyjść przed dom wpadłam w otwarte ramiona Zayna
- a ty gdzie sie wybierasz- zapytał wściekły- chłopaki do mnie zadzwonili że uciekłaś musiałem wszystko rzucić i przyjechać a potem przez jakiegoś frajera leżałem na ziemi-krzyknął
- łał czuję się wyróżniona, puść mnie!!- wyrywała się ale to na nic bo jego uścisk się zacieśnił  przed dom wpadli chłopcy zdyszani jak nigdy a ja nawet sie nie spociłam.
- jak 4 napakowanych i szybkich facetów nie może złapać jednej dziewczyny, ale widzę że dała wam w kość
- ja pierdole kurwa nudzi ci się dziwka która nie moze się zachować- krzyknął Liam
- kurwa zasrany lamusie nie odzywaj sie kiedy dorośli rozmawiają i nie mam ochoty patrzeć na ta twoją mordę , Zayn puść mnie albo zawiez do domu i nigdy więcej sie nie pokazuj- wyrywałam się
Obrócił się na pięcie i wsadził mnie do auta blokując drzwi, z nudów pokazałam Liamowi środkowy palec, resztę drogi siedziałam cicho była dopiero 16 a ja mam coś ochotę zrobić. Podjechał pod dom otworzył mi drzwi a ja wyszłam poczekał aż wejdę do środka i pojechał muszę się ogarnąć jutro szkoła poszłam wzięłam prysznic i przebrałam się w luzne rzeczy  link usiadłam przed telewizorem z miską popcornu nie wiem kiedy zasnęłam.
                      * rano*
Obudził mnie budzik w telefonie wstałam i go wyłączyłam mam dziś na 8 a jest 7:00 mam czas pobiegłam na górę przebrać się ubrałam kochane szpilki i dzinsy  dzień był piękny ja na Londyn  książki wsadziłam do plecaka i zbiegłam na dół zgarnęłam kluczyki do mojego autka  wujostwo stać było na takie i weszłam do garażu.
                               * Szkoła*
Zaparkowałam i schyliłam sie bo mój plecak zaliczyła lądowanie na ziemi gdy gdy się podniosłam obok mnie parkował Liam z Harrym, Louisem w swoim czarnym BMW olałam ich a z drugiej strony Zayn w Wow gust nie powiem ma ale czerwony jakoś nie przepadam za tym kolorem. 
Stwierdziłam że wysiądę z gracja jak na mnie przystało okulary przeciwsłoneczne wsadziłam we włosy plecak za rzuciłam  na ramię i profesjonalnie wyszłam z mojego cuda chłopakom ciut minka zrzedła ale od razu to opanowali i też wyszli Zayn zlustrował moje auto wzrokiem i sie uśmiechnął spojrzałam na niego potem na auta i wywróciłam oczami odwróciłam sie tyłem i ruszając tyłkiem poszłam do Am która stała z szczęką na ziemi jeszcze przystanęłam i guziczkiem zamknęłam auto. Usłyszałam jeszcze jak piknęło..
- kurwa a mi nie chciał kupić Jaguara- oburzył się Louis, 
Zayn gapiąc sie na mój tyłek zawołał
- ładne auto nie wiedziałam ze masz dobry gust- szczerzył sie jak głupi do sera
- ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz a twoje też ładne tylko moim zdaniem nie ten kolor ale gust musze powiedzieć ze masz  tak samo jak i tupet- obróciłam sie i z wielka gracją weszłam do szkoły połowa chłopaków gapiła się na mój tyłek i na trzy auta koło siebie.
                                       * STOŁÓWKA*
Większość lekcji minęła szybko Am nie umiała przestać gadać o tym jak pieknie olałam Zayna i innych, usiadłyśmy na swoich miejscach i zobaczyłam ze Harry gada z kolesiem który siedzi koło mnie na matematyce pokazał na siebie a zaraz na mnie szybko obróciłam głos i zajęłam sie grzebaniem w swoim smartfonie gdy naglę usłyszałam głos..
- hej ty jesteś Nessi?- zapytał ten sam chłopak który przed chwilka gadał z Harrym
- tak a o co chodzi- spojrzałam na Am która przestała przeżuwać sałatkę
- twoje jest to niebieski auto obok  czrwonego Audi?- przysiadł się
- tak co z nim jest nie tak?- zaczynałam sie stresować kurwa co sie stało
- zajebiste a ten kolor cudo zazdroszczę ci po prostu szacun - poklepał mnie po ramieniu i poszedł zdziwiona zaczęłam się smiać a do mnie dołączyła Am
- zrobisz ze mną piękne wyjście z stołówki- szepnęłam
- jak nie jak tak !
Wstałyśmy spojrzałam na Harrego który siedział i gadał powiedziałm Am żeby zaczekała przy drzwiach i oplatając rekami szyję Harrego szepnęłam
- ale nie mam takiego tupetu żeby chwalić sie tym co mam a mam dużo rzeczy trzy najważniejsze moze kiedyś ci je pokaże- wyprostowałam się Liamowi zmierzwiłam włosy i znowu ruszając tyłkiem wyszłam ze stołówki.
Kończyłyśmy dwie godziny wcześniej...
-może chcesz abym cie odwiozła do domu szturchnęłam łokciem Am
-żartujesz!!aaaaaaaaaa kocham cię- zaklaskała w dłonie i poskoczyła.
Wszyscy sie na nas gapili a ja sobie wsiadłam zadowolona a Am po prostu sie nie umiała n dziwić
- uspokój się to tylko auto start rzęch- wywróciłam oczami
- stary rzęch wygląda jak nowe- dotykała wszystkiego Di
-bo jest ale pokarze ci coś to są moje cztery skarby i kocham je jak nikogo na świecie nikt o nich nie wie nawet wujostwo nie mozesz nikomu powiedzieć- pogroziłam jej palcem
- oki oki pokazuj
ruszyłam z piskiem opon jeszcze machając jak idiotka do chłopków którzy przystanęli przed drogą żebym ich nie rozjechała widziałam jak Zayn sie szczerzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz