Translate

czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 3

-rusz dupę-burknęłam 
-a kto mi zabroni tu stać-powiedział i skrzyżował ręce na piersi 
-ja-powiedział ktoś stojący za nim a teraz ją przepuścisz albo pogadamy inaczej.Kiedy Liam się odwrócił zobaczyłam Pitera miał ręce na na piersi skrzyżowane i patrzał na niego spod wilka.Wreszcie mnie przepuścił  a Piter wszedł do klasy
-słyszałem że należysz do Zayna- szepnął mi do ucha.Wyrwałam swoją rękę i pomyślałam Nessi może będziesz na tyle wredna i poflirtujesz z nim, mój pomysł nie wydawał się głupi ale czy on złapie przynętę?-pomyślałam.Zbliżyłam się do chłopaka i popatrzałam mu prosto w oczy.
- powiesz mi jak masz na imię- szepnęłam uwodzicielsko,a on nie wiedział co zrobić mina mu zrzedła i zamrugał kilkakrotnie a następnie się uśmiechnął.
- Liam skarbie ale mów mi Li albo jak ci wygodnie skarbie- puścił mi oczko i słodko się uśmiechną 
- tak więc Liam kochanie ja nie na leże do nikogo- kiedy to powiedziałam pogłaskałam go po torsie. Naglę złapał mnie za rękę nie wiem co chciał zrobić ale naglę mnie puścił.Chciałam mu spojrzeć jeszcze raz w oczy  ale musiałam stanąć na palcach.Był o de mnie prawie o głowę wyższy.Nasze twarze dzieliło kilka centymetrów spojrzałam mu w oczy i powiedziałam
- ale jeśli chcesz wiedzieć gustuję  w chłopakach o zielonych oczach i słodziutkich dołeczkach- pogładziłam jego policzek uśmiechnęłam się szeroko i weszłam do klasy. Usiadłam w przed przed ostatniej ławce a chwilkę po mnie wszedł Li szczerząc się jak głupi do sera po nim wszedł brunet też się uśmiechał widocznie się znali bo zaczął Liam opieprzać a potem gapił się na mnie a ja jak jakaś idiotka pomachałam i zatrzepotałam rzęsami. Usiedli za mną i całą lekcję słyszałam jak gadają o mnie w niektórych momentach nawet podnosili głos żebym usłyszała a pod koniec lekcji Liam rysował serduszka na moich plecach. I po jaką cholerę z nim flirtowałam masz za swoje Reneesme, Liam wyszedł pierwszy a ja gdy się pakowałam katem oka zauważyłam że gada z Zaynem i Louisem więc chciałam go pogrążyć żeby być kwita i miałam niezły plan. Poprawiłam włosy i przerzuciłam torbę przez ramię książki ułożyłam pod biustem i wyprostowałam sie dumna wyszłam z klasy i przystanęłam przy Liamie...
- do następnego razu Liam- uśmiechnęłam sie na tyle ile mogłam dac radę żeby nie zrzygać się na niego i dałam mu buziaka w policzek szybko zerknęłam w stronę Zayna i zauważyłam że cały sie gotuje, wyprostowałam się- pa Louis. Dumna ruszyłam do swojej szafki dało się jeszcze usłyszeć ja Zayn wydziera się na Liama.
- co to było teraz z Liamem?- zapytała Am cała zdyszana
- tyś biegła do mnie? czy jak- zaśmiałam się
- to nie jest śmieszne moja koleżanka która miała z tobą chemię powiedziała mi ze widziała jak flirtowałaś z Liamem a potem z Louisem i na sam koniec dałaś buziaka Li, prawda?-patrzała na mnie tymi swoimi gałami wypalając mi dziurę na twarzy
- no jasne że tak chciałam jego i Louisa pogrążyć, szkoda że nie widziałaś tek bezcennej miny Zayna gdy widział co wyczyniam z nim hahahha- nie umiałam przestać się śmiać i znowu zalałam się łzami 
- Nessi sama nie wiem oni się zemszczą ja ci gadam dziś jutro nigdy nie wiesz kiedy lepiej uważaj- zestresowała się Am
- wyluzuj Liam był tak zauroczony ze nie wiedział jak odpowiedzieć na pytanie co zyskamy z połączenia niebieskiego i czerwonego- popatrzyłyśmy na siebie i wybuchnęłyśmy śmiechem-okej ja uciekam do jutra.
- jasne uważaj na siebie wiesz ja znam ich dłużej i wiem ze tak szybko nie odpuszczą - krzyczy Am
- jasne-zamykam szafkę i idę dumna do domu
                                                                                      *w drodze do domu*
Przeklęte sznurówki nie dość że jestem na wysokim obcasie to jeszcze te cholerne sznurówki.
-hej skarbie gdzie tak uciekasz musimy pogadać- krzyczy jakiś męski głos w moją stronę, ściągam okulary przeciw słoneczne z nosa i okazuje się że to Zayn siedzi w czarnym BMW i to nie sam tylko z jakimś blondynem. Moje serce przyśpieszyło a ja szybko odwróciłam się w drugą stronę i zaczęłam iść luźnym krokiem a z torby wyjęłam gaz pieprzowy  ale naglę zaczęłam biec

1 komentarz: