Właśnie siedzę w samolocie i zastanawiam się w co się jutro ubrać, tak wiem ze to dziwne ale muszę przestać myśleć o przeprowadzce do cioci i nowej szkole. Jedyny plus jest taki że już za kilka dni w końcu spotkam moje przyjaciółki.Wreszcie dolecieliśmy kiedy wyszłam z samolotu wyszukałam ciocię w morzu ludzi.Kiedy mnie zobaczyła obdarzyła mnie swoim najcieplejszym uśmiechem
-witaj kochanie w nowy domu czuj się jak u siebie.Daj torbę włożę do bagażnika i wtedy zobaczyłam to auto
-ciociu czy mam jakieś złudzenia czy to jest prawdziwe auto
-nie kochanie to żadne złudzenie to prawdziwe auto
*15 minut później*
Kiedy ciocia zaparkowała zobaczyłam ten sam dom.To na 100% był ten sam dom w którym pierwszy raz nie chcący coś sobie rozcięłam albo kiedy pierwszy raz wpadłam na Kamila.
-to ja idę się do reszty rozpakować i idę spać- oświadczyłam już w domu. Weszłam na górę i otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Był śliczny okno i szeroki parapet ni którym leżały dwie błękitne poduszki i moja przytulanka z dzieciństwa. Pokój ogólnie był pomalowany na błękitny duże dwuosobowe łóżko stało na środku pokoju przykryte było fioletowym kocem i chyba dziesięcioma poduszkami,obok łóżka stała malutka szafeczka mocna na której stała lampka nocna.Komoda stała na przeciwko łóżka w kolorze jasnej czekolady, szafa, I wreszcie to na co czekałam moja łazienka tamta była taka sobie a ta była ogromna miała dwa okna, prysznic, strasznie głęboką wannę, lustro, umywalkę, dwie duże szafki. Wzięłam prysznic ubrałam to i poszłam spać.
*następny dzień rano*
Obudziło mnie ćwierkanie ptaków siedzących na gałęzi obok okna które było lekko uchylone.
Wstałam wzięłam to ubranie i poszłam do łazienki.Ubrałam się,umyłam zęby uczesałam włosy i zawiązałam włosy jasno różową wstążką.Zeszłam na dół.Zobaczyłam że ciocia nie leniuchuje tylko od rana już coś robi.Biegała po domu jak opętana a to do patelni a to robiła coś w pokoju
-dzień dobry ciociu
-a witaj skarbie-przywiałam mnie z bananem na twarzy
Podstawiła mi pod nos wielki talerz z jajecznicą i bekonem a do szklanki nalała mi soku pomarańczowego.Kiedy zjadłam była mniej więcej 7 45 a lekcje zaczynałam o 8 15.
-ciociu ja już pójdę bo nie chcę się spóźnić pierwszego dnia szkoły a jeszcze muszę odebrać plan z sekretariatu.
-dobrze kochanie leć.Ja się jeszcze chwile po szwędam i pójdę na małe zakupy
-ok pa-kiedy to powiedziałam zamknęłam za sobą wielkie ciężkie średniowieczne drzwi.
-Nessi zapomniałaś-i podała mi pieniądze trzymaj będziesz miała na lunch
-ok dziękuje.-Kiedy to powiedziałam zamknęły się drzwi.Do szkoły poszłam pieszo bo za daleko to nie miałam.Jakieś 8 minut wolnym a 5 szybkim tempem.Do szkoły przyszłam jako 2 na korytarzu siedział jakiś chłopak.Zapukałam do sekretariatu i usłyszałam głos
-dzień dobry
-dzień dobry czy coś się stało
-nie nic proszę pani chciałam tylko spytać się czy mogłabym dostać plan lekcji
-dobrze a podasz mi swoje imię
-Nessi up przepraszam jestem Reneesme Forks moja ciocia mnie tu zapisywała
-tak tak proszę oto twój plan lekcję zaczynasz w sali od biologii z panią Szuwarską.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz