Weszłyśmy do klubu i od razu poczułam woń tytoniu i alkoholu, Am złapała mnie za rękę i pociągnęła do baru...
-zamów nam drinki a ja poszukam jakiegoś miejsca- przekrzykiwała muzykę naprawdę śmiesznie to wyglądało
-jasne- powiedziałam jej do ucho bo nie miałam zamiaru drzeć mordy jak idiotka- poproszę dwa mocne drinki- zawołałam do kelnera szeroko się do mnie uśmiechnął i poszedł robić zamówienie zdziwiło mnie tylko że nie sprawdził ile ma lat ale to chyba nawet dobrze. Mój telefon wydał dzwięk przyjścia wiadomości
Od: Am
Do: Nessi
Treść: poszłam do kibla zaraz wracam nie upij się :) bo cie nie doniosę
Sama do siebie się uśmiechnęłam i sączyłam drinka trzymając w ustach słomkę rozglądałam się po klubie większość ludzi tańczyło a mniejszość piła wcale sie nie dziwię ja na wet nie wiem czy będe tańczyć po jaką dupę ubrałam takie szpilki. Nessi jesteś idiotką pomyślałam. O mało co się nie zadławiłam widząc Zayna w drzwiach rozmawiał z ochroniarzem i do jasnej cholery był z obstawą Niall, Louis, Liam, Harry ochroniarz pokazał palcem bar a ja tak szybko jak tam dotarłam tak szybko się zmyłam. Pobiegłam na tych przekletych szpilkach do kibla i zobaczyłam Am myjącą ręce...
- Am musimy sie zmywać i to jak najszybciej- wydyszałam
- co!? czemu?- zdziwiła się
- Zayn to jest i to nie sam- spojrzałam w jej oczy i zauważyłam coś dziwnego zemstę?
-no i co przyszłyśmy się to bawić a nie uciekać zachowuj sie tak jakbyś go nie znała itp- była zbyt pewna siebie, pomyślałam i ten pomysł nie wydawał sie taki głupi byle jaki kretyn nie będzie mnie straszył.
Wyszłyśmy z łazienki Am poszła zająć miejsce a ja po drinki stałam przy barze już miałam wząźć drinki gdy poczułam rękę na mojej talii gwałtownie sie obróciłam i zobaczyłam Nialla
- hej księżniczko bądz grzeczna i poczekaj na Zayna który tu juz idzie- szepnął mi do ucha zdołałam tylko pokiwać głową na zgodę..
-cześć słoneczko miałaś nie robić żadnych numerów a ty tak sobie poszłaś na imprezę- zbliżył się Zayn chłopaki ustawili się w koło nas
- a ty pomyślałeś że ja posłucham śmieszny jesteś, skąd wiedziałeś gdzie jestem?- spojrzałam na chłopaków
- skarbie mam swoje zródła- zbliżył się
- śledziłeś mnie te dwie postacie które widziałam u mnie pod domem to był któryś z was- pokazałam palcem na facetów gapiących się na nas..
-możemy przestać drążyć ten temat przyszedłem na imprezę a nie na pogadankę a tak z innej beczki zajebiście wyglądasz- chciał mnie złapać za rękę i pociągnąć gdzieś ale ja mu sie sprzeciwiłam
- wez się wypchaj sama to nie jestem a z tobą i twoją obstawą nigdzie nie idę- chciałam sie obrócić i iść do Am z drinkami bo pewnie od zmysłów odchodzi ale duże ramię Harrego mi przeszkodziło- Harry skarbie puść mnie gnieciesz- puścił a ja poprawiłam swój strój
-oh z przyjemnością pójdziemy z tobą Liam zamów nam wszystki weź to co zawsze a ty Niall pomóż księżniczce zanieść drinki, tak więc prowadz pokazał ręką
-świnia- wyszeptałam i ruszyłam w stronę Am
-no gdzieś ty była tak długo i gdzie masz drinki?- zdziwiła się Am
-wiesz mała zmiana planów- jakby z pod ziemi wyskoczył Zayn i reszta trzymał mnie za ramię.
Am wstała i wpuściła ich pierwszych ale Zayn nie ufa mi i sie wcale mu nie dziwię i kazał usiąść mi na środku po jednej stronie miałam jego a po drugiej Liama całe szczęście że jego Am siedziała zaraz z brzegu i posyłała mi współczujące spojrzenie. Liam obrócił sie w moją stronę i szeroko uśmiechnął...
- i co się tak szczerzysz jak głupi do sera- spojrzałam na niego z mordem w oczach
- słonko za uwarzyłem że prawie połowa facetów sie na ciebie gapi- puścił mi oczko
- serio na mnie a nie pomyślałeś że gapią się głównie dlatego że siedzę z obstawą na sterydach jak kurde gwiazda- wkurwiłam się na maksa i wytargałam z reki Louisa kieliszek wypiłam duszkiem całą jego zawartość
- ej no to było moje- oburzył się jak dziecko któremu mama zabrała telefon
- przed tobą stoi ich chyba z 20 a ja wypiłam na razie jednego ogarnij się i przy okazji zamknij- wymamrotał coś pod nosem i nie spojrzał już na mnie.
- Louis skończ pić chodz musimy załatwić pewną sprawę- odetchnęłam z ulgą- a ty słoneczko masz być grzeczna zaraz wracam pocałował mnie w zagłębienie na szyi - chłopaki pilnujcie ją.
Wstał i zrobiło sie znacznie luzniej przedtem leżałam prawie cała na Liamie, usiadłam obok Am
- jedz do domu i tak z tego nic nie wyjdzie- wyszeptałam- a nie chcę żebyś musiała na to wszystko patrzeć
- okej a co z tobą?- zbierała swoje rzeczy
- mnie i tak oni nie wypuszczą muszę czekać na Zayna- spojrzałam na chłopaków którzy prowadzili między sobą rozmowę...
-dobrze uważaj na siebie i zadzwoń jak będziesz w domu jest już 2 w nocy więc jutro odpuszczamy szkołę i pójdziemy na zakupy i kawę zadzwonię jak wstanę- dała mi buziaka w policzek i wyszła oh zostałam sama z tymi idiotami.
* godzinę pózniej*
Byłam prawdopodobnie trochę wpita ale nie tak jak zawsze po którymś kieliszku chłopaki zabronili mi pić więcej więc powiedziałam że chce cole. W klubie było jeszcze sporo ludzi i zobaczyłam Zayna zmierzającego w nasze stronę
- kocie idziemy do domu chodz- wyciągnął ręke w moja stronę a ja byłam zbyt zmęczona żeby z nim się kłócić- wezcie jej rzeczy- złapał mnie w talli i prowadził do samochodu gdyby mnie nie trzymał dawno bym oglądała podłogę przez te pieprzone szpilki. Posadzili mnie z tyłu na środku a między Niallem a Louisem po kilku chwilach oparłam głowę na Liamie i zamknęłam oczy mam wszystko w dupie przez chwile jeszcze słyszałam wszystko a potem odpłynęłam do krainy Morfeusza .
- wez się wypchaj sama to nie jestem a z tobą i twoją obstawą nigdzie nie idę- chciałam sie obrócić i iść do Am z drinkami bo pewnie od zmysłów odchodzi ale duże ramię Harrego mi przeszkodziło- Harry skarbie puść mnie gnieciesz- puścił a ja poprawiłam swój strój
-oh z przyjemnością pójdziemy z tobą Liam zamów nam wszystki weź to co zawsze a ty Niall pomóż księżniczce zanieść drinki, tak więc prowadz pokazał ręką
-świnia- wyszeptałam i ruszyłam w stronę Am
-no gdzieś ty była tak długo i gdzie masz drinki?- zdziwiła się Am
-wiesz mała zmiana planów- jakby z pod ziemi wyskoczył Zayn i reszta trzymał mnie za ramię.
Am wstała i wpuściła ich pierwszych ale Zayn nie ufa mi i sie wcale mu nie dziwię i kazał usiąść mi na środku po jednej stronie miałam jego a po drugiej Liama całe szczęście że jego Am siedziała zaraz z brzegu i posyłała mi współczujące spojrzenie. Liam obrócił sie w moją stronę i szeroko uśmiechnął...
- i co się tak szczerzysz jak głupi do sera- spojrzałam na niego z mordem w oczach
- słonko za uwarzyłem że prawie połowa facetów sie na ciebie gapi- puścił mi oczko
- serio na mnie a nie pomyślałeś że gapią się głównie dlatego że siedzę z obstawą na sterydach jak kurde gwiazda- wkurwiłam się na maksa i wytargałam z reki Louisa kieliszek wypiłam duszkiem całą jego zawartość
- ej no to było moje- oburzył się jak dziecko któremu mama zabrała telefon
- przed tobą stoi ich chyba z 20 a ja wypiłam na razie jednego ogarnij się i przy okazji zamknij- wymamrotał coś pod nosem i nie spojrzał już na mnie.
- Louis skończ pić chodz musimy załatwić pewną sprawę- odetchnęłam z ulgą- a ty słoneczko masz być grzeczna zaraz wracam pocałował mnie w zagłębienie na szyi - chłopaki pilnujcie ją.
Wstał i zrobiło sie znacznie luzniej przedtem leżałam prawie cała na Liamie, usiadłam obok Am
- jedz do domu i tak z tego nic nie wyjdzie- wyszeptałam- a nie chcę żebyś musiała na to wszystko patrzeć
- okej a co z tobą?- zbierała swoje rzeczy
- mnie i tak oni nie wypuszczą muszę czekać na Zayna- spojrzałam na chłopaków którzy prowadzili między sobą rozmowę...
-dobrze uważaj na siebie i zadzwoń jak będziesz w domu jest już 2 w nocy więc jutro odpuszczamy szkołę i pójdziemy na zakupy i kawę zadzwonię jak wstanę- dała mi buziaka w policzek i wyszła oh zostałam sama z tymi idiotami.
* godzinę pózniej*
Byłam prawdopodobnie trochę wpita ale nie tak jak zawsze po którymś kieliszku chłopaki zabronili mi pić więcej więc powiedziałam że chce cole. W klubie było jeszcze sporo ludzi i zobaczyłam Zayna zmierzającego w nasze stronę
- kocie idziemy do domu chodz- wyciągnął ręke w moja stronę a ja byłam zbyt zmęczona żeby z nim się kłócić- wezcie jej rzeczy- złapał mnie w talli i prowadził do samochodu gdyby mnie nie trzymał dawno bym oglądała podłogę przez te pieprzone szpilki. Posadzili mnie z tyłu na środku a między Niallem a Louisem po kilku chwilach oparłam głowę na Liamie i zamknęłam oczy mam wszystko w dupie przez chwile jeszcze słyszałam wszystko a potem odpłynęłam do krainy Morfeusza .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz