Biegłam ile sił w nogach ale naglę ktoś powalił mnie i upadłam na kolana
-puszczaj mnie idioto- krzyczałam, wyrywałam się ale to w ogóle nie pomagało bez żadnego trudu podniusł mnie i przerzucił sobie przez ramię. Waliłam pięściami w jego plecy ale on sie tylko śmiał wiedziałam że gdzieś już ten śmiech słyszałam ale byłam za bardzo wystraszona żeby domyślić się wreszcie mnie puścił i postawił przed sobą zobaczyłam dumnego Zayna opierającego się o drzwi..
- i warto było uciekać skarbie?- zadał głupie pytanie z bananem na ryju. Chciałam sie obrócić ale wielkie ramiona przytrzymały mnie
- skarbie uspokój się bo i tak nic nie zdołasz, Niall pilnuj naszej księżniczki- zbliżył się i potarł kciukiem moją brodę, z obrzydzeniem obróciłam głowę w drugą stronę.
- haha jaka zadziorna- odezwał się Niall i złapał mnie za brodę
-dupek- wyszeptałam tak żeby nic nie słyszał jednak miliłam się
- co powiedziałaś- wycofał się Zayn
- nic- spojrzałam na niego z mordem w oczach a następnie zostałam wepchana do auta ze mną z tyłu usiadł Niall a sam Zayn zechciał ruszyć dupę i i poprowadzić. Zadzwonił mój telefon..
-mogę odebrać pewnie ciocia powiem jej że wszystko ok- spojrzałam na Nialla słodko i zatrzepotałam rzęsami
- dobra- wysyczał- tylko bez żadnych numerów i położył rękę na moje ramiona tak jak by mnie przytulał
-Niall- sykną Zayn
*rozmowa z ciocią*
- hej ciociu- starałam się uspokoić się żeby sie nie domyśliła ze coś jest nie hallo.
- no hej chciałam ci powiedzieć że wracamy dopiero we wtorek więc nie martw się
- jasne dam sobie rade- uśmiechnęłam się smutno
-Pa- nie czekając na odpowiedz rozłączyłam się.
* koniec rozmowy*
Schowałam telefon do plecaka który leżał na kolanach Nialla nie moja wina ze sam ja tam położył żeby lepiej mnie trzymać. Jakim trzeba być idiotą żeby pomyśleć że taka krucha i mała dziewczyna ucieknie z auta które jednie 100 na godzinę przy dozwolonej prędkości 50. Oh Nessi czemu nie wzięłaś swojego auta kretynka.
-gdzie jedziemy?- spytałam poirytowana bo nawet nie mogłam obrócić głowy do szyby bo Niall się na mnie dziwnie gapił kurwa jak by nie mógł by sie gapić gdzie indziej.
-do mnie kochanie muszę pozałatwiać kilka spraw a ty posiedzisz sobie i będziesz grzeczna prawda- nawet na mnie nie spojrzał debil.
- i po jaką cholerę potrzebna jestem ci ja?- wkurwiłam sie jakby nie mógł poszukać innej dziewczyny, kurwa mam przyklejoną karteczkę do wynajęcia? czy coś w tym stylu.
- bo jesteś moja i nie chcę żebyś zrobiła coś głupiego a teraz się zamknij- o jak słodko zaczynam go wkurwiać fajnie.
- poprawka ja nie należę do nikogo a zwłaszcza do takiego palanta jak ty już Liam jest milszy sorry .
- oj już kurwa zamknij sie czy ci się to podoba czy nie będziesz ze mną jezdzić wszędzie z twoją zgodą czy też nie- oświadczył poirytowany- aha i Niall odstawi cię do domu o 6 a o 8 idziemy na imprezę- wyszczerzył się.
- przykro mi nie mam czasu- pachnęłam ramionami, uścisk Nialla był stanowczo za mocny.
- haha skarbie ja nie zapytałam raczej ci powiedziałam jakie mamy plany- kurwa menda społeczna nie wyparzona.
* jakiś czas potem*
Podjechaliśmy pod wielką villę Zayn wyszedł i otworzył drzwi od mojej strony wyciągając rękę, spojrzałam na nią a potem chciałam wziąść plecak gdy Niall mnie wyprzedził.
- spokojnie wezmę ją- uśmiechnął się słodko ( jak na palanta) czekał aż wyjdę z auta. Zignorowałam wyciągniętą rękę w moją stronę i wyszłam z auta poprawiając bluzkę, Zayn tylko się uśmiechnął i poczekał aż Niall przyjdzie z moją torebką. Podszedł i wręczył plecak...
-a to zatrzymam tak na szelki wypadek- wyszeptał mi do ucha a mi ciarki przeszły po ciele.
-świnia- obydwoje wy buchnęli śmiechem, co w tym kurwa jest śmiesznego. Wywróciłam oczami i ruszyłam za Zaynem wielkie drzwi otworzyły się do wielkiego domu odwróciłam się za siebie chcąc sprawdzić czy Niall idzie za mną i zobaczyłam ze cała posesja jest ogrodzona murem a brama przez którą wjechaniśmy właśnie się zamykała.
- nie licz na to- wyszeptał Niall
Weszłam do wielkiego pomieszczenia najprawdopodobniej salonu i zobaczyła że była tam reszta bandy Zayna wszystkie oczy skierowały się na mnie za uwarzyłam ze ktoś wstaje z kanapy i podchodzi do mnie...
- hej piękna jestem Louis, a ty to pewnie Nessi?- podniósł moją dłoń i ucałował jak na prawdziwego faceta przystało uśmiechnęłam się szczerze
- oh bynajmniej jeden prawdziwy facet się trafił- powiedziałam do niego i ruszyłam w stronę sofy każdy jeden gapił się na mnie nie odrywając wzroku usiadłam między moimi kochasiami Liamem a Louisem a na ich twarzach zagościł wielki usmiech
- cześć chłopcy- powiedziałam uwodzicielsko
- skarbie uważaj na słowa- podniósł głos Zayna ale nie na to co powiedziałam do chłopaków tylko na to co wcześniej- Niall pilnuj jej jedyny nie działasz mi na nerwach- powiedział i poszedł sobie zostawiając mnie z tymi ciotami
* dwie godziny pózniej czyli prawie 60 min *
Nogi miałam podciągnięte pod brodę i grzebałam w kosmetyczce bez żadnego celu. Harry i Louis gdzieś poszli Liam gra w jakąś głupią grę a Niall nie spuszcza ze mnie oka.
- Niall przyniesiesz mi coś do picia proszę?- zatrzepotałam rzęsami spojrzał na mnie i wstał
- tylko nigdzie nie uciekaj- pogroził mi palcem jak małemu dziecku
-dobrze tatusiu zażartowałam
-normalny jesteś w domu roi się od chłopaków na sterydach którzy bez wysiłku mnie dogonią a ty mi gadasz o ucieczce- zrobiłam dziwną minę
- tez fakt- zaśmiał się i poszedł po 2 minutach przyniósł mi sok a zaraz po min przyszedł Zayn usiadł koło mnie i zarzucił rękę na moje ramie, spojrzałam na niego z obrzydzeniem.I naglę odruchowo zepchnęłam ją a on na mnie dziwnie spojrzał.
- a czy teraz mogę łaskawie jechać do domu?- spojrzałam w jego złote oczy i no właśnie sama nie wiem co ujrzałam złość to na pewno, i pożądanie ble. Ale jedno wiedziałam dziś jutro ani nigdy nigdzie z nim nie idę. Niall zawiózł mnie do domu i poczekał aż wejdę do środa, poszłam do swojego pokoju wzięłam prysznic ubrałam ten zajebisty strój a następnie wybrałam numer Am (oczywiście Niall oddał mi komórkę)
* rozmowa telefoniczna*
- Hej Am masz może ochotę na imprezkę?- zapytałam zadowolonym głosem
- jasne a jutro od puścimy sobie szkołę- wykrzyczała
- oki mojej cioci nie ma więc jak chcesz to możesz przenocować cały weekend- w sumie to była pewna ze nie odmówi a po drugie nie chciałam zostawac sama w domu wiedząc że Niall wie gdzie mieszkam
-to super pomysł to ja będę za 15 minut pod twoim domem adres wyślij mi esem
-oki pa- pożegnałam się
* koniec rozmowy*
Podbiegłam do swojej szafy i grzebałam w niej. kurde jak zwykle nie mam w co sie ubrać norma ale wiedziałam jedno na pewno ubiorę szpilki które przeważały w mojej szafie. W końcu po długim namyśle wybrałam to.Nagle ktoś zapukał więc zbiegłam na dół
-wglądasz zajebiście chodz taxi czeka- pociągnęła mnie zamknęłam dom sprawdzając chyba ze sześć razy czy zamknęłam i podeszłyśmy do czarnego samochodu. Gdy Am była w środku ja rozejrzałam się i zobaczyłam dwie ciemne i wysokie postacie przyglądające nam sie bez żadnej spiny weszłam do auta i pojechałyśmy na imprezę.