Translate

piątek, 11 lipca 2014

Rozdział 12

Poczułam na ławce że ktoś się dosiadł nie myliłam się obok mnie dosiadła się sis 
-hej co ty tu robisz-spytałam Cleo 
-nic nie można odwiedzić własnej siostry 
-dobra nie łaś się tak czego chcesz?
-niczego tylko teraz w weekend jest impreza wkręcisz mnie?proszeeeeeeeeeeeeeeee
-dobra dobra ale nie rób obciachu.Dosiadasz się?-zaproponowałam 
-mogę?-spytała mnie podnosząc jedną brew 
-jasne przecież sama zaproponowałam 
Cleo dosiadła się i zauważyłam że chłopaki się dziwnie gapią 
-ok Cleo idziesz z nami na drinka 
-a lekcje 
-uspokój się zawszę mogę napisać ci zwolnienie 
-ok a ciocia nic nie powie?-spytała mnie ze strachem w oczach
-spokojnie ciocia się nie skapnie.
Wzięłam ją pod łokieć Am za rękę i wyszłyśmy.Cały czas czułam że ktoś za nami idzie albo na mnie patrzy może to dziwne ale od małego mam wyczulone zmysły.
-co jest spytała zmartwiona Am 
-nic nic tylko..-zacięłam się 
-tylko co?
-tylko mam przeczucie że ktoś cały czas za nami chodzi albo nas obserwuje 

czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział 11

*szkoła*

Kiedy wysiadłam z mojego skarba widziałam że Zayn odprowadza mnie wzrokiem pod auto Am.-hej kochana-pocałowałam ją w policzek na przywitanie -hej-przytuliła mnie -nie wiem czy wiesz ale                                 Zayn po prostu patrzy na mnie z mordem w oczach zaczynam się go bać                                           -ja też nie martw się-wzięłam ją za rękę i z gracją weszłyśmy do szkoły

*po lekcji*
Wyszłyśmy z klasy biologii byłam wymęczona po pierwszej a jeszcze czekało na mnie 7 kolejnych.
Z Am weszłyśmy na główny korytarz prowadzący do sali od W-F.
Usiadłyśmy na ławce i kiedy rozmawiałyśmy ktoś złapał mnie w talli a Amanda się wystraszyła jak podskoczyłam 
-czego sie wystraszyłaś-spytał cichy głos.Bałam sie spojrzeć ale zebrałam się do kupy i spojrzałam obok mnie siedział nie kto inny jak Zayn a za nim pudel.
-niczego tylko mnie wystraszyłeś-wzięłam go za rękę oczy mu zabłysł ale nagle coś we mnie pękło i rzuciłam jego rękę.Popatrzałam na niego a on na mnie
-co to miało być śliczna 
-nie wiem pomyślmy rzut rękę-kiedy to powiedziałam wstałam pociągnęłam Am za sobą ale naglę ktoś staną przede mną 
-hej kochanie gdzie się wybierasz-powiedział i zakrył mi twarz dłońmi 
-nigdzie-chciałam się odwrócić ale naglę złapał mnie za brodę i podniósł ją żebym mu spojrzała w oczy i złożył na moich ustach pocałunek był długi i namiętny a po chwili ja też oddałam mu pocałunek.Kiedy wreszcie się ode mnie oderwał spojrzał na mnie zobaczyłam ten błysk w oku.
-chłopie co to miało być?!-krzyknęłam na niego
-nic 
Popatrzałam na niego z pod wilka wzięłam Am za rękę i weszłyśmy do klasy 
*po lekcji*
Kiedy wyszłyśmy z sali od W-F. 
-hej kochanie-zaczęła Am wiesz czemu no wiesz czemu cię pocałował.
-a ty dalej to ciągniesz?-spojrzała na mnie z wyrzutem 
-okej okej już nie pytam
-super
*lunch*
Weszłyśmy do jadalni oczywiście Zayn kiedy tylko weszłam spojrzał na mnie i miał ogromnego banana na twarzy.
-hej idziemy po sałatkę-zaproponowałam 
-jasne-przytaknęła przyjaciółka 
-hej pamiętasz co dziś robimy-specjalnie zapytałam głośniej
-nie chyba zapomniałam-widziałam że zrobiło jej się głupio 
-dziś kochana będziesz mi dodawała otuchy na wyścigu-kiedy to powiedziałam widziałam że Zaynowi wypadła kanapka z ręki 
-a no tak
-to od razu po szkole jedziemy do mnie 
-ok
Kupiłyśmy sałatkę i kanapki.Wreszcie usiadłyśmy i ktoś się dosiadł 

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 10

*jakieś 6 km za miastem*
-przywiozłaś mnie tu aby mnie teraz zabić-śmiała się przyjaciółka 
-skąd wiedziałaś-parsknęłam śmiechem
-ale po wiec tak szczerze myślałaś że jestem szarą myszką która wszystkiego się boi- zatrzymałam się
-szczerze tak
 -tak wcale nie jest ale jedna rzecz jest prawdą cholernie boje się Zayna i jego gangu- wtszczerzyłam się
- zaczynam się bać
Wysiadłyśmy z samochodu i podeszłyśmy do starego garażu pozamykanego na cztery spusty wsadziłam klucz i przekręciłam usłyszałam dźwięk oznajmujący ze drzwi się otwarły...
Przed otwarciem powiedziałam do Amandy
-to co za chwilę zobaczysz ma zostać z tobą aż po grób nikomu nie możesz tego powiedzieć nikomu zwłaszcza rodzicom.Mogę ci zaufać?
-oczywiście że tak-zrobiła naburmuszoną minę ale zaraz zrobiła wielkie oczy kiedy zobaczyła moje skarby czyli 4 auta srebrny srebrny podchodzący w biały czerwony i ostatni mój ulubiony  
*perspektywa Am*
Stałam jak słup soli a kiedy się z orientowałam miałam szczękę na podłodze 
-aaale skąd masz je masz-czy ja się jąkam no super ja się jąkam 
-mówiłam nie jestem świętoszką ten czerwony wygrałam w kartach a całą resztę wygrałam...-naglę przestała mówić
-no no gdzie wygrałaś nie trzymaj mnie w nie cierpliwości 
-no dobra a całą resztę wygrałam na wyścigach
-ale na nie legalnych?-spytałam się z nie pokojem
-nie nie spokojnie zawody są legalne  
*Jaa*
Stałyśmy tak chwilę a potem ja usiadłam na krzesełku a Amanda przykleiła się do czerwonego jak jakas przylepa.
-mogę się przejechać spytała mnie podekscytowana 
-jasne ale muszę uprzedzić że tym się ciężko jeździ 
-ok a które jeździ najlepiej 
-moim zdaniem to żółte ale tak to wszystkie są zajebiste 
*rozmowa*
-halo 
-cześć Nessi
-hej Alex coś się stało 
-nie nie martw się ale jest sprawa teraz w weekend jest wyścig 
-ok wyślij mi esem adres 
-ok wiedziałem że można na cb liczyć
-a co teraz jest do wygrania 
-kasa
-spoko 
*koniec*
Kiedy się rozłączyłam Am chciała wiedzieć o co cho więc powiedziałam jej że w weekend jest wyścig i że zabieram ją ze sobą. Kiedy to powiedziałam najpierw stanęła jak wryta a potem klasnęła w dłonie i mnie przytuliła
-puszczę cię ale pod jednym warunkiem
-jakim?
-że będziesz na siebie uważać-powiedziała i pogroziła paluszkiem.
*wieczór tuż przed snem*
Wzięłam szybki prysznic ubrałam coś luźnego i poszłam spać.
*rano*
Wstałam ubrałam się w to i usłyszałam kłótnię z pokoju obok.
Kiedy zajrzałam do pokoju Edward i Fabian kłócili się o coś.
-hej chłopaki o co znów się kłócicie 
-mała nie wtrącaj się-sykną Fab
-hej bądź milszy dla niej 

Rozdział 9

-a szkoda rzucił Harry one przynajmniej mniej gadają od ciebie 
- dupek do kwadratu- drzwi otworzył  z kopniaka postawił mnie na ziemi a ja nie czekałam dłużej wystrzeliłam jak armata popędziłam do drzwi na taras. Wpadłam z hukiem do ogrodu a chłopaki dziwnie sie na mnie patrzyli odwróciłam się w drugą stronę i popędziłam do otwartej furtki
- kurwa na co czekacie łapać ją- krzyknął Harry wszyscy pobiegli za mną gdy już byłam za furtką i chciałam wyjść przed dom wpadłam w otwarte ramiona Zayna
- a ty gdzie sie wybierasz- zapytał wściekły- chłopaki do mnie zadzwonili że uciekłaś musiałem wszystko rzucić i przyjechać a potem przez jakiegoś frajera leżałem na ziemi-krzyknął
- łał czuję się wyróżniona, puść mnie!!- wyrywała się ale to na nic bo jego uścisk się zacieśnił  przed dom wpadli chłopcy zdyszani jak nigdy a ja nawet sie nie spociłam.
- jak 4 napakowanych i szybkich facetów nie może złapać jednej dziewczyny, ale widzę że dała wam w kość
- ja pierdole kurwa nudzi ci się dziwka która nie moze się zachować- krzyknął Liam
- kurwa zasrany lamusie nie odzywaj sie kiedy dorośli rozmawiają i nie mam ochoty patrzeć na ta twoją mordę , Zayn puść mnie albo zawiez do domu i nigdy więcej sie nie pokazuj- wyrywałam się
Obrócił się na pięcie i wsadził mnie do auta blokując drzwi, z nudów pokazałam Liamowi środkowy palec, resztę drogi siedziałam cicho była dopiero 16 a ja mam coś ochotę zrobić. Podjechał pod dom otworzył mi drzwi a ja wyszłam poczekał aż wejdę do środka i pojechał muszę się ogarnąć jutro szkoła poszłam wzięłam prysznic i przebrałam się w luzne rzeczy  link usiadłam przed telewizorem z miską popcornu nie wiem kiedy zasnęłam.
                      * rano*
Obudził mnie budzik w telefonie wstałam i go wyłączyłam mam dziś na 8 a jest 7:00 mam czas pobiegłam na górę przebrać się ubrałam kochane szpilki i dzinsy  dzień był piękny ja na Londyn  książki wsadziłam do plecaka i zbiegłam na dół zgarnęłam kluczyki do mojego autka  wujostwo stać było na takie i weszłam do garażu.
                               * Szkoła*
Zaparkowałam i schyliłam sie bo mój plecak zaliczyła lądowanie na ziemi gdy gdy się podniosłam obok mnie parkował Liam z Harrym, Louisem w swoim czarnym BMW olałam ich a z drugiej strony Zayn w Wow gust nie powiem ma ale czerwony jakoś nie przepadam za tym kolorem. 
Stwierdziłam że wysiądę z gracja jak na mnie przystało okulary przeciwsłoneczne wsadziłam we włosy plecak za rzuciłam  na ramię i profesjonalnie wyszłam z mojego cuda chłopakom ciut minka zrzedła ale od razu to opanowali i też wyszli Zayn zlustrował moje auto wzrokiem i sie uśmiechnął spojrzałam na niego potem na auta i wywróciłam oczami odwróciłam sie tyłem i ruszając tyłkiem poszłam do Am która stała z szczęką na ziemi jeszcze przystanęłam i guziczkiem zamknęłam auto. Usłyszałam jeszcze jak piknęło..
- kurwa a mi nie chciał kupić Jaguara- oburzył się Louis, 
Zayn gapiąc sie na mój tyłek zawołał
- ładne auto nie wiedziałam ze masz dobry gust- szczerzył sie jak głupi do sera
- ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz a twoje też ładne tylko moim zdaniem nie ten kolor ale gust musze powiedzieć ze masz  tak samo jak i tupet- obróciłam sie i z wielka gracją weszłam do szkoły połowa chłopaków gapiła się na mój tyłek i na trzy auta koło siebie.
                                       * STOŁÓWKA*
Większość lekcji minęła szybko Am nie umiała przestać gadać o tym jak pieknie olałam Zayna i innych, usiadłyśmy na swoich miejscach i zobaczyłam ze Harry gada z kolesiem który siedzi koło mnie na matematyce pokazał na siebie a zaraz na mnie szybko obróciłam głos i zajęłam sie grzebaniem w swoim smartfonie gdy naglę usłyszałam głos..
- hej ty jesteś Nessi?- zapytał ten sam chłopak który przed chwilka gadał z Harrym
- tak a o co chodzi- spojrzałam na Am która przestała przeżuwać sałatkę
- twoje jest to niebieski auto obok  czrwonego Audi?- przysiadł się
- tak co z nim jest nie tak?- zaczynałam sie stresować kurwa co sie stało
- zajebiste a ten kolor cudo zazdroszczę ci po prostu szacun - poklepał mnie po ramieniu i poszedł zdziwiona zaczęłam się smiać a do mnie dołączyła Am
- zrobisz ze mną piękne wyjście z stołówki- szepnęłam
- jak nie jak tak !
Wstałyśmy spojrzałam na Harrego który siedział i gadał powiedziałm Am żeby zaczekała przy drzwiach i oplatając rekami szyję Harrego szepnęłam
- ale nie mam takiego tupetu żeby chwalić sie tym co mam a mam dużo rzeczy trzy najważniejsze moze kiedyś ci je pokaże- wyprostowałam się Liamowi zmierzwiłam włosy i znowu ruszając tyłkiem wyszłam ze stołówki.
Kończyłyśmy dwie godziny wcześniej...
-może chcesz abym cie odwiozła do domu szturchnęłam łokciem Am
-żartujesz!!aaaaaaaaaa kocham cię- zaklaskała w dłonie i poskoczyła.
Wszyscy sie na nas gapili a ja sobie wsiadłam zadowolona a Am po prostu sie nie umiała n dziwić
- uspokój się to tylko auto start rzęch- wywróciłam oczami
- stary rzęch wygląda jak nowe- dotykała wszystkiego Di
-bo jest ale pokarze ci coś to są moje cztery skarby i kocham je jak nikogo na świecie nikt o nich nie wie nawet wujostwo nie mozesz nikomu powiedzieć- pogroziłam jej palcem
- oki oki pokazuj
ruszyłam z piskiem opon jeszcze machając jak idiotka do chłopków którzy przystanęli przed drogą żebym ich nie rozjechała widziałam jak Zayn sie szczerzy.

Ważne

Najprawdopodobniej zawieszam bloga na jakiś czas z powodu braku komentarzy, przepraszam was Poczekamy zobaczymy może sytuacja inaczej się rozwinie.Ale i tak kocham was.

Rozdział 8

Chłopaki chodzili z nami jeszcze jakieś 2 godziny po sklepach.w między czasie zauważyłam że Am spodobała się Fabianowi ale przy nim nie chciałam tego mówić.
Kiedy już chciałam wracać Edward powiedział że odwieziemy Am a potem pojedziemy do domu.
Kiedy wychodziliśmy z galerii Am pokazała mi że na parkingu stoi Zayn z Harrym i Liamem.
Wreszcie Zayn mnie zauważył więc ze strachu przytuliłam się do Edwarda a Amanda złapała Fabiana za rękę a on ją obiął ramieniem ponieważ widział że się boi.
-księżniczko zostaw tego frajera i wsiadaj już!-warkną Zayn 
-nigdzie z tobą nie idę-odpyskowałam
-a założymy się że jednak pójdziesz
-tak co jej zrobisz jak nie pójdzie z tobą  
-wiesz mogę ci pokazać-Zayn otworzył auto a za chwilę zaczął biec wyciągną rękę i chciał mnie pociągnąć ze sobą ale nagle leżał bo Edward przerzucił go przez ramię i rzucił nim o chodnik.-coś 
-jeszcze masz do niej?-spytał z zaciekawieniem 
Zayn wstał otrzepał bluzkę wsiadł do auta i odjechał.
-laska musisz teraz uważać-rzuciła chłodno Am
-nie boje się bo mam przy sobie Edwarda-kiedy to mówiłam lekko uderzałam Edi o torsie 
-Edi-zapytał sie Fabian 
-tak Edi skrut od Edwarda może być
-jasne że tak-zawołał rześko Edward 
*15 minut później*
Edi odwiózł Amandę do domu powiedziałam mu że niech pójdzie się zabawić.Zgodził się ale powiedział że odstawi mnie do domu i wejdzie ze mną żeby nic mi się nie stało.I tak zrobili odstawili mnie Edward ze mną wszedł do domu a Fabian został.
-wiesz gdzie jest ciocia 
-dzisiaj miała nockę więc już pewnie jest w pracy 
-ok dzięki.
Kiedy wychodził podbiegłam do niego 
-dziękuje że dziś mnie obroniłeś kocham cię-i przytuliłam się do niego 
-ja ciebie też mała a teraz już lecę pa
Weszłam do domu jak odjechali poszłam na górę wzięłam prysznic przebrałam się i miałam się już kłaść kiedy mój telefon wydał dźwięk że przyszedł esemes 
Od: nieznany
Do: Nessi
Treść: kurwa nie żyjesz Xx Liam
Kurwa mam przejebane nie żyję, wyjrzałam  przez okno i  zobaczyłam czarne BMW. Naglę ktoś wszedł do mojego pokoju chciałam uciec ale okazało się ze wpadam prosto w silne ramiona Liama które mocno sie zacisnęły
- puść mnie! pomocy!- krzyczałam zakrył mi dłonią usta i podniósł razem zszedł ze schodów i wrzucił do samochodu z tyłu i usiadł ze mną trzymając bo zaczełam go gryźć szczypać i bić po twarzy. Spojrzałam na Harrego który się szczerzył jak głupi do sera
- kurwa co ci tak do śmiechu wypuście mnie ale już!!!!!- Liam sie wkurwił i zakrył mi dłonią usta to było jedyne w czym był dobry.
- skarbie masz przesrane u Zayna- mruknął Liam dalej trzymając rękę na mojej twarzy 
*jakieś 3 minuty później*
Znaleźliśmy się pod villą Zayna.
Harry wyszedł przerzucił mnie przez ramię 
- kurwa puść mnie nie jestem workiem kartofli!!- biłam go pięściami krzyczałam 

Rozdział 7

-hej-powiedziałam i przytuliłyśmy się na przywitanie
-hej-odpowiedziała słabym głosem
-odpowiesz mi na jedno pytanie?-spytała podnosząc jedną brew
-jasne o co cho?
-co oni tu robią-spytał jakby nie dowierzała
-nie pytaj idziemy?-spytałam przyjaciółkę
-tak-wzięła mnie pod łokieć.Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Liam zaparkował auto na parkingu a Harry już szedł za nami ale był w odpowiedniej odległości.Szepnęłam Am na ucho
-musimy ich zgubić mam już ich dość chodź wejdziemy do mojego ulubionego butiku.
Am pokiwała głową na zgodę.Weszłyśmy do sklepu sprzedawczyni od razu się uśmiechnęła
-cześć dziewczyny
-dzień dobry powiedziałyśmy chórkiem
-dawno cię nie widziałam Rene(pani tak wołała bo znała moją mamę)
-ja też pani dawno nie widziałam
-już chodź-pociągnęła mnie Am bo się zagadasz
Harry gapił sie na mnie i szczerzył jak głupi do sera a Liam grzebał coś w telefonie
- mam pytanie jest tu może zaplecze?- pochyliłam się i jej szepnęłam żeby nie usłyszeli
- jest, a mogę wiedzieć po co ci?- zdziwiła się kasjerka
- widzisz tamtych chłopków stojących przy butach?- dyskretnie pokazałam palce, pokiwała głową
- więc śledzą mnie i muszę sie im urwać pomożesz. Wpuściła nas na zaplecze a Harremu powiedziałam że idziemy do przymierzalni
-Prosto i wyjdziecie z galerii a im powiem że nie wiem gdzie poszłyście- tylko tyle zrozumiałam zanim otworzyłyśmy drzwi
- zajebiście a teraz na zakupy!!- podskoczyła Amanda jak mała dziewczynka
- no jasne!, tylko musimy uważać żeby mnie nie zauważyli bo będę miał przesrane- pokręciłam palcem a potem wybuchłam śmiechem
                                                                       *perspektywa Harrego*
- ja pierdole co one tam robią- wkurwiłem się siedzą tam już pół godziny, wstałem i wszedłem do sklepy poszukałem w przymierzalniach, NIC!
- przepraszam widziała pani blondynkę długie włosy ładna była z koleżanką brunetką?- starałem się nie wybuchnąć
-wyszły jakieś pół godziny temu- powiedziała ze spokojem sprzedawczyni
Harry oddychaj oddycha kurwa jak ja dorwę to nie wiem co jej zrobię, podszedłem do Liama
- i co znalazłeś- spytał spokojnie, nie wytrzymałem
- kurwa mać uciekły zbieraj się i dzwoń do Zayna może ją jeszcze złapie ale nas kurwa zajebie- wywaliłem  pudełka z butami i wyszedłem.Szybkim krokiem poszedłem po samochód zajebie ją.
                                    *perspektywa Nessi*                               *pół godziny później*
-ciekawa jestem czy się kapneli
-ja też ale nie zawracaj sobie tym głowy
                                                                    *5 minut później*
-weszcie-krzyknęłam do przyjaciółki
-co sie stało-spytała

-znalazłam ten śliczny top
-idż do przymierzalni i je przymierz wybierzemy naj ładniejsze ok-zasugerowała Amanda
-patrz jaki ładny chłopak tu idzie-pokazała palcem na wysokiego bruneta
-co oni tu robią-spytałam ze zdziwieniem
-a kto to? pierwszy raz ich widzę ale naprawdę jest ładny
-ty nie wiesz kto to?
-nie oświeć mnie rozłożyła ręce
-ok ale nikomu nie powiesz?
-nie spokojnie-kiedy to powiedziała położyła mi rękę na ramieniu
-ok tylko się nie śmiej to to to moi bracia-wykrztusiłam
-co?to czemu ich nie widziałam do tej pory
-bo ciocia pojechała po nich wczoraj
-wow. Edward spojrzał na mnie i podbiegł do mnie wziął mnie na ręce jak małe dziecko a ja zaczęłam się  śmiać
-cześć Nessi co ty tutaj robisz-spytał
-nic jestem na zakupach-powiedziałam to i waczełam wyciągać pojedyncze włosy z budzi
-siema mała-powiedział blondyn i wyciągną ręke żebym mogła mu przybić żółwika
Wreszcie mnie odstawił
-chłopaki to jest Amanda
-Am to są moi bracia Edward i Fabian
-cześć-Am im pomachała
-idziecie czy zostajecie z nami-spytałam się Edwarda i go przytuliłam
-a możemy zostać jeżeli twoja koleżanka pozwoli-powiedział Fabian
-jasne-powiedziała nieśmiało Am

Dziękuje

Na sreio dziękuje że w przeciągu 3 dni wyświetliliście mojego bloga 63 razy
                                                                                                                              X Kingusia

Rozdział 6

Obudziło światło słoneczne które wpadało do pokoju przez otwarte okno chwilę leżałam i starałam sobie przypomnieć wczorajszą noc wiem ze byłam w klubie z Am potem przylazł Zayn Harry Liam Niall i Louis a potem kicha tak jak by film mi sie urwał. Podniosłam głowę i zobaczyłam zegarek wiszący na przeciwko łóżka chwileczkę ja nie mam zegarka na ścianie rozejrzałam się po po pokoju kremowe ściany meble pod kolor fioletowy bardzo nowocześnie wszystko było umeblowane. Usłyszałam chrapnięcie delikatnie obróciłam głowę i o mało co nie dostałam zawału koło mnie smacznie spał sobie Zayn a zegarek wskazywał 10 rano. Delikatnie wstałam z łóżka i zobaczyłam że mam na sobie koszulkę prawdopodobnie Zayna i sięga mi do połowy ud wypuściłam powietrze zgarnęłam z ziemi moje wczorajsze ciuchy i poszłam sie przebrać. prysznic dobrze mi zrobił głowa bolała jak cholera po cichu otworzyłam drzwi i zobaczyłam że Zayn dalej smacznie śpi, tak słodko wyglądał co ja gadam przecież ja go nie na widzę przecież mam dość tej mendy otrząsnęłam sie i na palcach wyszłam z pokoju. Z dołu dobiegały jakieś dzwięki BOŻE ALE TEN DOM JEST OGROMNY wypaliłam w myślach  szpiki wsadziłam pod pachę i ruszyłam schodami na dół weszłam do pomieszczenia z którego dochodziły dzwięki salon już w nim byłam a zaraz obok kuchnia Niall był w niej sam więc wolałam pójść do niego otwarłam drzwi i weszłam...
-hej jak się czujesz- podsunął mi szklankę z wodą i tabletki oh tego było mi trzeba
- całkiem dobrze dzięki- uśmiechnęłam się do niego szczerze
- może jesteś głodna?- podniósł do góry brwi
- nie ale chcę odzyskać mój telefon, gdzie on jest?- odłożyłam szklankę
- z tym juz nie do mnie tylko do Louisa on ma całą twoja torebkę- mruknął wstałam gwałtownie z swojego miejsca i szybkim krokiem weszłam do pokoju nawet nie za uwarzyli ze weszłam wkurwiłam sie i stanęłam im centralnie na środku ekranu.
- pojebało odsuń się- krzyknął Louis
-najpierw oddawaj Louis mój telefon!!!!!!- wydarłam się. Wstał podszedł do mnie i przerzucił mnie przez ramie i ruszył w kierunku kuchni- odstaw mnie na ziemię!! pojebało ciebie już do sześcianu w tej chwili odłóż mnie na podłogę waliłam pięściami w jego plecy ale uzyskałam tylko i wyłącznie powtórkę z poprzedniego razu czyli śmiech. Gdy znalezliśmy się w kuchni postawił mnie i wyciągnął mój telefon oraz torebkę wyszarpałam mu to z ręki i odwróciłam się plecami do niego
- a może tak dziękuje?- odchrząknął
- powiem ci jedno DUPEK!!- spojrzałam mu w oczy
- dziwka wymądrzała księżniczka- odpyskował
-ja to ty traktujesz dziewczyny jak ścieki egoista, dupek, świnia!!!- wywrzeszczałam. Obejrzałam się dookoła i widziałam jak Nilall zwija się w kłębek na ziem ze śmiechu a chłopaki w drzwiach nie mogą oddychać.
- taka jesteś mądra odłożył mój telefon i torebkę na bok i znowu mnie przerzucił przez ramię
-puszczaj mnie słyszysz!! kurwa ty jesteś nienormalny. Zobaczyłam ze wychodzimy na dwór- nie rób tego ani sie waż!!- straszyłam go widziałam jak zbliżamy się do basenu-wedle pani rozkazu puszczam panią- wypuścił mnie a ja wylądowałam w lodowatej wodzie wynurzyłam się i podpłynęłam do brzegu chłopaki leżeli na ziemi ze śmiech a Liam był z siebie dumny.
- kurwa pożałujesz tego ja pierdole zabije cie!!- podpłynęłam do brzegu podskoczyłam i złapałam Liama za rękę jednocześnie wrzucając do lodowatej wody. Zaczęłam się śmiać jak Liam wynurzył głowę i był wkurwiony a ja z chłopakami się śmialiśmy naglę podpłyną i zaczął mnie chlapać 
-aaaaaaaaaa Li ty jesteś normalny
- ja pierdole do chuja co się tam dzieje- wyszedł Zayn na balkon i zobaczył mnie mój rozmazany makijaż i to że Liam pływa w basenie potem spojrzał na Liama i chłopaków schował się w pokoju aby zaraz pojawić sie na dworze
-kurwa wyciągnijcie ją z tego basenu i za 2 minuty widzę was wszystkich w salonie razem z tobą złotko- wskazał na mnie palcem- na co czekacie woda ma około 0 stopni!- krzyknął a naraz wszyscy podlecieli do mnie pomóc mi wyjść. Trzęsłam się jak galareta a byłam tak wkurwiona jak nigdy chłopaki podali mi ręcznik okryłam się nim i zobaczyłam ja Harry bez żadnych pretekstów gapi sie na mój tyłek podeszłam do niego i popchnęłam wylądował w basenie a chłopaki wybuchli śmiechem...
-kurwa za co to?- podpływał z basenu
-następnym razem dyskretnie gap sie na mój tyłek-obróciłam sie do chłopaków i zmroziłam ich wzrokiem. Obok mnie znalazł się Liam słodko wyglądał taki przemoczony
- seksownie wyglądasz taka mokra- mruknął mi do ucha i chciał mnie przytulić. Spojrzałam na niego i zauważyłam że Zayn się na nas gapi i bez namysłu złapałm Liama i go pocałowałam 
-a to za co?-spytał.Ruszyilśmy do salonu w którym czekał juz Zayn dalej trzęsłam się jak galareta Harry i Liam też przemoknięci stanęli obok a potem reszta
- a tobie co sie kurwa stało- spojrzał na Harrego odezwałam się za niego...
- na stepnym razem będzie wiedział gdzie ma nie patrzeć- wysyczałam Zayn wywrócił oczami...
-dobra Liam co to miało być w basenie-sykną myślałam że go walnie 
-jeszcze raz zobaczę że się do niej kleisz to ci nogi z duoy powyrywam 
- macie sie ogarnąć obruciłem sie słysząc jak Liam i Nessi się wyzywają oki olałem to ale jak się zrobiło cicho a potem plusk i przerazliwy krzyk Nessi tego już nie mogłem olać powie mi ktoś co się do cholery stało- wkurwił ale ja postanowiłam to olać odwróciłam sie si ruszyłam do kuchni. Dłuższy czas siedziałam sama aż do kuchni wszedł Zayn stanął za mną i mnie przytulił nie zareagowałam potem obrócił mnie chwycił moją brodę nie miałam innego wyjścia musiałam spojrzeć mu w oczy...
- zawiozę cie do domu tylko pamiętaj bez żadnych numerów- mruknął i pociągnął mnie w kierunku drzwi za uwarzyłam że za nami idą Harry i Liam...
- hola hola a oni po co nie chcę tych kretynów, bez urazy Harry-uśmiechnęłam się sztucznie
- oni to twoja nowa ochrona będą mieli ciebie na oku wiedzą kiedy mają reagować- pociągnął mnie do auta a oni weszli do drugiego
- powiesz mi po co oni?-uspokoiłam się
- powiedziałem a teraz zamknij sie- dalej jest wkurwiony. Podjechaliśmy pod mój dom tym razem zapomniał zamknąć drzwi od mojej strony wyskoczyłam jak oparzona juz miała się skierować do drzwi kiedy złapał mnie za nadgarstek...
- a może tak dziękuje albo buziak na do widzenia- wyszczerzył się głupio spojrzałam na niego zdziwiona..
- sądzę że to nie jest konieczne- wyrwałam swoją ręke z jego uścisku i szybko otwarłam drzwi a następnie trzy razy sprawdziłam czy są zamknięte podskoczyłam gdy usłyszałam dzwięk mojej komórki
                                                 * Rozmowa z Am*
-hallo?- typowe pytanie
- hej tu Am może wybierzemy sie na zakupy za 15 minut w galerii?- widać że miała dobry dzień ja też stwierdziłam że przez Liama nie zjebię dnia
-oki to może pod głównym wejściem?- zapytałam wesoła
-oki kocham- i się rozłączyła
                                            *koniec*
Wzięłam prysznic pomalowałam się i stwierdziłam ze ubiorę coś na płaskim kocham szpilki ale nogi mnie bolą po wczorajszym ubrałam się TAK i wyszłam z domu dziś będą zakupy...
- dokąd się wybierasz?- wyszeptał Harry przytrzymując mnie
- to nie twój interes a teraz puść- powiedziałam opanowana..
-słoneczko raczej nie nasz a teraz powiedz gdzie idziesz a my ciebie tam zawieziemy- wtrącił się Liam
- idę od galerii umówiłam się z moją przyjaciółką, zadowolony? a teraz Harry puść mnie- szarpałam sie
- i widzisz jaka po trawisz być grzeczna a teraz siadał do auta albo ja ci pomogę- stali koło mnie i gapili sie na coś przed nami.
- ugh dobra- strzeliłam focha i usiadłam z tyłu a Harry jak dżentelmen otworzył mi drzwi z tyłu.
                                                     * pod galerią*
Chciałam otworzyć drzwi ale były zamknięte co do chuja
-kurwa wypuścicie mnie- spytałam oburzona
- nie tym tonem skarbie, a po drugie bez uciekania i innych rzeczy mamy cię na oku- Liam nawet się nie odwrócił gdy do mnie mówił. Za uwarzyłam  Am stała i dziwnie sie gapiła na Harrego wysiadającego od strony pasażera cholera jak ja się jej teraz wytłumaczę, Harry podał mi rękę ale ja olałam i wyszłam chciałam już ruszyć w stronę przyjaciółki gdy Harry złapał mnie za rękę
-pamiętaj ma cie na oku słonko- wyszeptał Harry i delikatnie przygryzł płatek mojego ucha. Większość ludzi gapiła się na mnie i myślała po jaka cholerę mi taka obstawa a Am oh jej oczy wychodziły z orbit a szczęka zamiatała ulicę. Zapowiada sie długi cholerny dzień.

czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 5

Weszłyśmy do klubu i od razu poczułam woń tytoniu i alkoholu, Am złapała mnie za rękę i pociągnęła do baru...
-zamów nam drinki a ja poszukam jakiegoś miejsca- przekrzykiwała muzykę naprawdę śmiesznie to wyglądało
-jasne- powiedziałam jej do ucho bo nie miałam zamiaru drzeć mordy jak idiotka- poproszę dwa mocne drinki- zawołałam do kelnera szeroko się do mnie uśmiechnął i poszedł robić zamówienie zdziwiło mnie tylko że nie sprawdził ile ma lat ale to chyba nawet dobrze. Mój telefon wydał dzwięk przyjścia wiadomości

Od: Am
Do: Nessi
Treść: poszłam do kibla zaraz wracam nie upij się :) bo cie nie doniosę 

Sama do siebie się uśmiechnęłam i sączyłam drinka trzymając w ustach słomkę rozglądałam się po klubie większość ludzi tańczyło a mniejszość piła wcale sie nie dziwię ja na wet nie wiem czy będe tańczyć po jaką dupę ubrałam takie szpilki. Nessi jesteś idiotką pomyślałam. O mało co się nie zadławiłam widząc Zayna w drzwiach rozmawiał z ochroniarzem i do jasnej cholery był z obstawą Niall, Louis, Liam, Harry ochroniarz pokazał palcem bar a ja tak szybko jak tam dotarłam tak szybko się zmyłam. Pobiegłam na tych przekletych szpilkach do kibla i zobaczyłam Am myjącą ręce...
- Am musimy sie zmywać i to jak najszybciej- wydyszałam
- co!? czemu?- zdziwiła się
- Zayn to jest i to nie sam- spojrzałam w jej oczy i zauważyłam coś dziwnego zemstę?
-no i co przyszłyśmy się to bawić a nie uciekać zachowuj sie tak jakbyś go nie znała itp- była zbyt pewna siebie, pomyślałam i ten pomysł nie wydawał sie taki głupi byle jaki kretyn nie będzie mnie straszył.
Wyszłyśmy z łazienki  Am poszła zająć miejsce a ja po drinki stałam przy barze już miałam wząźć drinki gdy poczułam rękę na mojej talii gwałtownie sie obróciłam i zobaczyłam Nialla
- hej księżniczko bądz grzeczna i poczekaj na Zayna który tu juz idzie- szepnął mi do ucha zdołałam tylko pokiwać głową na zgodę..
-cześć słoneczko miałaś nie robić żadnych numerów a ty tak sobie poszłaś na imprezę- zbliżył się Zayn chłopaki ustawili się w koło nas
- a ty pomyślałeś że ja posłucham śmieszny jesteś, skąd wiedziałeś gdzie jestem?- spojrzałam na chłopaków
- skarbie mam swoje zródła- zbliżył się
- śledziłeś mnie te dwie postacie które widziałam u mnie pod domem to był któryś z was- pokazałam palcem na facetów gapiących się na nas..
-możemy przestać drążyć ten temat przyszedłem na imprezę a nie na pogadankę a tak z innej beczki zajebiście wyglądasz- chciał mnie złapać za rękę i pociągnąć gdzieś ale ja mu sie sprzeciwiłam 
- wez się wypchaj sama to nie jestem a z tobą i twoją obstawą nigdzie nie idę- chciałam sie obrócić i iść do Am z drinkami bo pewnie od zmysłów odchodzi ale duże ramię Harrego mi przeszkodziło- Harry skarbie puść mnie gnieciesz- puścił a ja poprawiłam swój strój
-oh z przyjemnością pójdziemy z tobą Liam zamów nam wszystki weź to co zawsze a ty Niall pomóż księżniczce zanieść drinki, tak więc prowadz pokazał ręką
-świnia- wyszeptałam i ruszyłam w stronę Am
-no gdzieś ty była tak długo i gdzie masz drinki?- zdziwiła się Am
-wiesz mała zmiana planów- jakby z pod ziemi wyskoczył Zayn i reszta trzymał mnie za ramię.
Am wstała i wpuściła ich pierwszych ale Zayn nie ufa mi i sie wcale mu nie dziwię i kazał usiąść mi na środku po jednej stronie miałam jego a po drugiej Liama całe szczęście że jego Am siedziała zaraz z brzegu i posyłała mi współczujące spojrzenie. Liam obrócił sie w moją stronę i szeroko uśmiechnął...
- i co się tak szczerzysz jak głupi do sera- spojrzałam na niego z mordem w oczach
- słonko za uwarzyłem że prawie połowa facetów sie na ciebie gapi- puścił mi oczko
- serio na mnie a nie pomyślałeś że gapią się głównie dlatego że siedzę z obstawą na sterydach jak kurde gwiazda- wkurwiłam się na maksa i wytargałam z reki Louisa kieliszek wypiłam duszkiem całą jego zawartość
- ej no to było moje- oburzył się jak dziecko któremu mama zabrała telefon
- przed tobą stoi ich chyba z 20 a ja wypiłam na razie jednego ogarnij się i przy okazji zamknij- wymamrotał coś pod nosem i nie spojrzał już na mnie.
- Louis skończ pić chodz musimy załatwić pewną sprawę- odetchnęłam z ulgą- a ty słoneczko masz być grzeczna zaraz wracam pocałował mnie w zagłębienie na szyi - chłopaki pilnujcie ją.
Wstał i zrobiło sie znacznie luzniej przedtem leżałam prawie cała na Liamie, usiadłam obok Am
- jedz do domu i tak z tego nic nie wyjdzie- wyszeptałam- a nie chcę żebyś musiała na to wszystko patrzeć
- okej a co z tobą?- zbierała swoje rzeczy
- mnie i tak oni nie wypuszczą muszę czekać na Zayna- spojrzałam na chłopaków którzy prowadzili między sobą rozmowę...
-dobrze uważaj na siebie i zadzwoń jak będziesz w domu jest już 2 w nocy więc jutro odpuszczamy szkołę i pójdziemy na zakupy i kawę zadzwonię jak wstanę- dała mi buziaka w policzek i wyszła oh zostałam sama z tymi idiotami.
                                                       * godzinę pózniej*
Byłam prawdopodobnie trochę wpita ale nie tak jak zawsze po którymś kieliszku chłopaki zabronili mi pić więcej więc powiedziałam że chce cole. W klubie było jeszcze sporo ludzi i zobaczyłam Zayna zmierzającego w nasze stronę
- kocie idziemy do domu chodz- wyciągnął ręke w moja stronę a ja byłam zbyt zmęczona żeby z nim się kłócić- wezcie jej rzeczy- złapał mnie w talli i prowadził do samochodu gdyby mnie nie trzymał dawno bym oglądała podłogę przez te pieprzone szpilki. Posadzili mnie z tyłu na środku a między Niallem a Louisem po kilku chwilach oparłam głowę na Liamie i zamknęłam oczy mam wszystko w dupie  przez chwile jeszcze słyszałam wszystko a potem odpłynęłam do krainy Morfeusza .

Rozdział 4

Biegłam ile sił w nogach ale naglę ktoś powalił mnie i upadłam na kolana
-puszczaj mnie idioto- krzyczałam, wyrywałam się ale to w ogóle nie pomagało bez żadnego trudu podniusł mnie i przerzucił sobie przez ramię. Waliłam pięściami w jego plecy ale on sie tylko śmiał wiedziałam że gdzieś już ten śmiech słyszałam ale byłam za bardzo wystraszona żeby domyślić się wreszcie mnie puścił i postawił przed sobą zobaczyłam dumnego Zayna opierającego się o drzwi..
- i warto było uciekać skarbie?- zadał głupie pytanie z bananem na ryju. Chciałam sie obrócić ale wielkie ramiona przytrzymały mnie
- skarbie uspokój się bo i tak nic nie zdołasz, Niall pilnuj naszej księżniczki- zbliżył się i potarł kciukiem moją brodę, z obrzydzeniem obróciłam głowę w drugą stronę.
- haha jaka zadziorna- odezwał się Niall i złapał mnie za brodę
-dupek- wyszeptałam tak żeby nic nie słyszał jednak miliłam się
- co powiedziałaś- wycofał się Zayn
- nic- spojrzałam na niego z mordem w oczach a następnie zostałam wepchana do auta ze mną z tyłu usiadł Niall a sam Zayn zechciał ruszyć dupę i i poprowadzić. Zadzwonił mój telefon..
-mogę odebrać pewnie ciocia powiem jej że wszystko ok- spojrzałam na Nialla słodko i zatrzepotałam rzęsami
- dobra- wysyczał- tylko bez żadnych numerów i położył rękę na moje ramiona tak jak by mnie przytulał
-Niall- sykną Zayn
                                                                      *rozmowa z ciocią*
- hej ciociu- starałam się uspokoić się żeby sie nie domyśliła ze coś jest nie hallo.
- no hej chciałam ci powiedzieć że wracamy dopiero we wtorek więc nie martw się
- jasne dam sobie rade- uśmiechnęłam się smutno
-Pa- nie czekając na odpowiedz rozłączyłam się.
                                                                      * koniec rozmowy*
Schowałam telefon do plecaka który leżał na kolanach Nialla nie moja wina ze sam ja tam położył żeby lepiej mnie trzymać. Jakim trzeba być idiotą żeby pomyśleć że taka krucha i mała dziewczyna ucieknie z auta które jednie 100 na godzinę przy dozwolonej prędkości 50. Oh Nessi czemu nie wzięłaś swojego auta kretynka.
-gdzie jedziemy?- spytałam poirytowana bo nawet nie mogłam obrócić głowy do szyby bo Niall się na mnie dziwnie gapił kurwa jak by nie mógł by sie gapić gdzie indziej.
-do mnie kochanie muszę pozałatwiać kilka spraw a ty posiedzisz sobie i będziesz grzeczna prawda- nawet na mnie nie spojrzał debil.
- i po jaką cholerę potrzebna jestem ci ja?- wkurwiłam sie jakby nie mógł poszukać innej  dziewczyny, kurwa mam przyklejoną karteczkę do wynajęcia? czy coś w tym stylu.
- bo jesteś moja i nie chcę żebyś zrobiła coś głupiego a teraz się zamknij- o jak słodko zaczynam go wkurwiać fajnie.
- poprawka ja nie należę do nikogo a zwłaszcza do takiego palanta jak ty już Liam jest milszy sorry .
- oj już kurwa zamknij sie czy ci się to podoba czy nie będziesz ze mną jezdzić wszędzie z twoją zgodą czy też nie- oświadczył poirytowany- aha i Niall odstawi cię do domu o 6 a o 8 idziemy na imprezę- wyszczerzył się.
- przykro mi nie mam czasu- pachnęłam ramionami, uścisk Nialla był stanowczo za mocny.
- haha skarbie ja nie zapytałam raczej ci powiedziałam jakie mamy plany- kurwa menda społeczna nie wyparzona.
                                                                       * jakiś czas potem*
Podjechaliśmy pod wielką villę Zayn wyszedł i otworzył drzwi od mojej strony wyciągając rękę, spojrzałam na nią a potem chciałam wziąść plecak gdy Niall mnie wyprzedził.
- spokojnie wezmę ją- uśmiechnął się słodko ( jak na palanta) czekał aż wyjdę z auta. Zignorowałam wyciągniętą rękę w moją stronę i wyszłam z auta poprawiając bluzkę, Zayn tylko się uśmiechnął i poczekał aż Niall przyjdzie z moją torebką. Podszedł i wręczył plecak...
-a to zatrzymam tak na szelki wypadek- wyszeptał mi do ucha a mi ciarki przeszły po ciele.
-świnia- obydwoje wy buchnęli  śmiechem, co w tym kurwa jest śmiesznego. Wywróciłam oczami i ruszyłam za Zaynem wielkie drzwi otworzyły się do wielkiego domu odwróciłam się za siebie chcąc sprawdzić czy Niall idzie za mną i zobaczyłam ze cała posesja jest ogrodzona murem a brama przez którą wjechaniśmy właśnie się zamykała.
- nie licz na to- wyszeptał Niall
Weszłam do wielkiego pomieszczenia najprawdopodobniej salonu i zobaczyła że była tam reszta bandy Zayna wszystkie oczy  skierowały się na mnie za uwarzyłam ze ktoś wstaje z kanapy i podchodzi do mnie...
- hej piękna jestem Louis, a ty to pewnie Nessi?- podniósł moją dłoń i ucałował jak na prawdziwego faceta przystało uśmiechnęłam się szczerze
- oh bynajmniej jeden prawdziwy facet się trafił- powiedziałam do niego i ruszyłam w stronę sofy każdy jeden gapił się na mnie nie odrywając wzroku usiadłam między moimi kochasiami Liamem a Louisem a na ich twarzach zagościł wielki usmiech
- cześć chłopcy- powiedziałam uwodzicielsko
- skarbie uważaj na słowa- podniósł głos Zayna ale nie na to co powiedziałam do chłopaków tylko na to co wcześniej- Niall pilnuj jej jedyny nie działasz mi na nerwach- powiedział i poszedł sobie zostawiając mnie z tymi ciotami
                                                                             * dwie godziny pózniej czyli prawie 60 min *
Nogi miałam podciągnięte pod brodę i grzebałam w kosmetyczce bez żadnego celu. Harry i Louis gdzieś poszli Liam gra w jakąś głupią grę a Niall nie spuszcza ze mnie oka.
- Niall przyniesiesz mi coś do picia proszę?- zatrzepotałam rzęsami spojrzał na mnie i wstał
- tylko nigdzie nie uciekaj- pogroził mi palcem jak małemu dziecku
-dobrze tatusiu zażartowałam
-normalny jesteś w domu roi się od chłopaków na sterydach którzy bez wysiłku mnie dogonią a ty mi gadasz o ucieczce- zrobiłam dziwną minę
- tez fakt- zaśmiał się i poszedł po 2 minutach przyniósł mi sok a zaraz po min przyszedł Zayn usiadł koło mnie i zarzucił rękę na moje ramie, spojrzałam na niego z obrzydzeniem.I naglę odruchowo zepchnęłam ją a on na mnie dziwnie spojrzał.
- a czy teraz mogę łaskawie jechać do domu?- spojrzałam w jego złote oczy i no właśnie sama nie wiem co ujrzałam złość to na pewno, i pożądanie ble. Ale jedno wiedziałam dziś jutro ani nigdy nigdzie z nim nie idę. Niall zawiózł mnie do domu i poczekał aż wejdę do środa, poszłam do swojego pokoju wzięłam prysznic ubrałam ten zajebisty strój  a następnie wybrałam numer Am (oczywiście Niall oddał mi komórkę)
                                                             * rozmowa telefoniczna*
- Hej Am  masz może ochotę na imprezkę?- zapytałam zadowolonym głosem
- jasne a jutro od puścimy sobie szkołę- wykrzyczała
- oki mojej cioci nie ma więc jak chcesz to możesz przenocować cały weekend- w sumie to była pewna ze nie odmówi a po drugie nie chciałam zostawac sama w domu wiedząc że Niall wie gdzie mieszkam
-to super pomysł to ja będę za 15 minut pod twoim domem adres wyślij mi esem
-oki pa- pożegnałam się
                                                      * koniec rozmowy*
Podbiegłam do swojej szafy i grzebałam w niej. kurde jak zwykle nie mam w co sie ubrać norma ale wiedziałam jedno na pewno ubiorę szpilki które przeważały w mojej szafie. W końcu po długim namyśle wybrałam to.Nagle ktoś zapukał więc zbiegłam na dół
-wglądasz zajebiście chodz taxi czeka- pociągnęła mnie zamknęłam dom sprawdzając chyba ze sześć razy czy zamknęłam i podeszłyśmy do czarnego samochodu. Gdy Am była w środku ja rozejrzałam się i zobaczyłam dwie ciemne i wysokie postacie przyglądające nam sie bez żadnej spiny weszłam do auta i pojechałyśmy na imprezę.

Rozdział 3

-rusz dupę-burknęłam 
-a kto mi zabroni tu stać-powiedział i skrzyżował ręce na piersi 
-ja-powiedział ktoś stojący za nim a teraz ją przepuścisz albo pogadamy inaczej.Kiedy Liam się odwrócił zobaczyłam Pitera miał ręce na na piersi skrzyżowane i patrzał na niego spod wilka.Wreszcie mnie przepuścił  a Piter wszedł do klasy
-słyszałem że należysz do Zayna- szepnął mi do ucha.Wyrwałam swoją rękę i pomyślałam Nessi może będziesz na tyle wredna i poflirtujesz z nim, mój pomysł nie wydawał się głupi ale czy on złapie przynętę?-pomyślałam.Zbliżyłam się do chłopaka i popatrzałam mu prosto w oczy.
- powiesz mi jak masz na imię- szepnęłam uwodzicielsko,a on nie wiedział co zrobić mina mu zrzedła i zamrugał kilkakrotnie a następnie się uśmiechnął.
- Liam skarbie ale mów mi Li albo jak ci wygodnie skarbie- puścił mi oczko i słodko się uśmiechną 
- tak więc Liam kochanie ja nie na leże do nikogo- kiedy to powiedziałam pogłaskałam go po torsie. Naglę złapał mnie za rękę nie wiem co chciał zrobić ale naglę mnie puścił.Chciałam mu spojrzeć jeszcze raz w oczy  ale musiałam stanąć na palcach.Był o de mnie prawie o głowę wyższy.Nasze twarze dzieliło kilka centymetrów spojrzałam mu w oczy i powiedziałam
- ale jeśli chcesz wiedzieć gustuję  w chłopakach o zielonych oczach i słodziutkich dołeczkach- pogładziłam jego policzek uśmiechnęłam się szeroko i weszłam do klasy. Usiadłam w przed przed ostatniej ławce a chwilkę po mnie wszedł Li szczerząc się jak głupi do sera po nim wszedł brunet też się uśmiechał widocznie się znali bo zaczął Liam opieprzać a potem gapił się na mnie a ja jak jakaś idiotka pomachałam i zatrzepotałam rzęsami. Usiedli za mną i całą lekcję słyszałam jak gadają o mnie w niektórych momentach nawet podnosili głos żebym usłyszała a pod koniec lekcji Liam rysował serduszka na moich plecach. I po jaką cholerę z nim flirtowałam masz za swoje Reneesme, Liam wyszedł pierwszy a ja gdy się pakowałam katem oka zauważyłam że gada z Zaynem i Louisem więc chciałam go pogrążyć żeby być kwita i miałam niezły plan. Poprawiłam włosy i przerzuciłam torbę przez ramię książki ułożyłam pod biustem i wyprostowałam sie dumna wyszłam z klasy i przystanęłam przy Liamie...
- do następnego razu Liam- uśmiechnęłam sie na tyle ile mogłam dac radę żeby nie zrzygać się na niego i dałam mu buziaka w policzek szybko zerknęłam w stronę Zayna i zauważyłam że cały sie gotuje, wyprostowałam się- pa Louis. Dumna ruszyłam do swojej szafki dało się jeszcze usłyszeć ja Zayn wydziera się na Liama.
- co to było teraz z Liamem?- zapytała Am cała zdyszana
- tyś biegła do mnie? czy jak- zaśmiałam się
- to nie jest śmieszne moja koleżanka która miała z tobą chemię powiedziała mi ze widziała jak flirtowałaś z Liamem a potem z Louisem i na sam koniec dałaś buziaka Li, prawda?-patrzała na mnie tymi swoimi gałami wypalając mi dziurę na twarzy
- no jasne że tak chciałam jego i Louisa pogrążyć, szkoda że nie widziałaś tek bezcennej miny Zayna gdy widział co wyczyniam z nim hahahha- nie umiałam przestać się śmiać i znowu zalałam się łzami 
- Nessi sama nie wiem oni się zemszczą ja ci gadam dziś jutro nigdy nie wiesz kiedy lepiej uważaj- zestresowała się Am
- wyluzuj Liam był tak zauroczony ze nie wiedział jak odpowiedzieć na pytanie co zyskamy z połączenia niebieskiego i czerwonego- popatrzyłyśmy na siebie i wybuchnęłyśmy śmiechem-okej ja uciekam do jutra.
- jasne uważaj na siebie wiesz ja znam ich dłużej i wiem ze tak szybko nie odpuszczą - krzyczy Am
- jasne-zamykam szafkę i idę dumna do domu
                                                                                      *w drodze do domu*
Przeklęte sznurówki nie dość że jestem na wysokim obcasie to jeszcze te cholerne sznurówki.
-hej skarbie gdzie tak uciekasz musimy pogadać- krzyczy jakiś męski głos w moją stronę, ściągam okulary przeciw słoneczne z nosa i okazuje się że to Zayn siedzi w czarnym BMW i to nie sam tylko z jakimś blondynem. Moje serce przyśpieszyło a ja szybko odwróciłam się w drugą stronę i zaczęłam iść luźnym krokiem a z torby wyjęłam gaz pieprzowy  ale naglę zaczęłam biec

Rozdział 2

Lekcje mijały zaskakująco szybko i łatwo i teraz jest przerwa na lunch która trwa prawie 45 minut.
-Nessi siadaj z nami to opowiem ci coś niecoś  o szkole i o  osobach w naszym granie-krzyknęła Amanda
- spoko-powiedziałam z uśmiechem i poszłam za nią
-to tak wszyscy są w miarę spoko.Tylko taka grupka 5 chłopaków przystojni ale powiem jedno trzymaj się z daleka, lepiej im nie podpadaj ani nic z tych rzeczy najlepiej omijaj ich i tyle bo...- nagle przestała mówić i naglę w stołówce rozległa się głucha cisza .Kiedy się obróciłam zobaczyłam ich w progu drzwi  pięciu śmiało można powiedzieć przystojnych chłopaków, jakiś koleś który przed nimi stał zaraz uciekł gdzie pieprz rośnie. Usiedli do jakiegoś stolika pewnie na swoje stałe miejsca i stołówka jakby nagle znowu ożyła.
-wiesz co jakoś się ich nie boję jeżeli myślą że mogą wszystko to naprawdę są cymbałami - powiedziałam śmiało do przyjaciółki
- w sumie to prawda oni wszystko mogą i lepiej żeby żadnemu się nie spodobałaś bo wtedy będzie kieosko- wyjaśniła gryząc swoją kanapkę z której wyciekł ketchup i majonez.
Nie wiem czemu ale wybuchłam śmiechem i zalałam się łzami Am najpierw patrzyła na mnie jak na idiotkę  a potem sama zaczęła się śmiać. Po jakiś 2 minutach się ogarnełyśmy...
-Ej co jest?- szturchłam ją łokciem
- wiesz nie chcę wzbudzać paniki ale Niall gapi się na ciebie i szepcze coś Harremu do ucha
-u źle odwrócił się w twoją stronę, tylko się nie odwracaj. A ja zrobiłam całkowicie odwróciłam się w stronę tamtego stolika i zamurował mnie Harry gapił się na mnie tymi srebrnymi  oczami po krótkim czasie dostrzegłam że zrobią sie czarna a Niall szeptał coś do reszty chłopaków.
-och co za świnia gapi sie na mój tyłek męda- wysyczałam
Zadzwonił dzwonek Am chciała poczekać aż oni wyjdą a ja wstałam dumna z siebie i przeszłam obok nich  uderzyłam Niall'a plecakiem.A on gwizdnął i puścił mi oczko a potem spojrzał na mój tyłek tego było za wiele chciałam mu przyłożyć ale wyprostowała rękę i obróciłam ją przodem do nich cały czas idąc i bez przeszkód pokazałam im środkowy palec. Nic więcej nie widziałam bo wyszłam ze stołówki ale dało się usłyszeć głośny śmiech całej bandy . Wyszczerzyłam sie do siebie i ruszyłam na samotną lekcję chemii ale musiałam iść na około bo szafkę miałam w innym kierunku. Otworzyłam szafkę i nawet niewiem kiedy ale zostałam przygwożdzona do szafki..
-kochanie z mojej paczce się nie podskakuje- wyszeptał mi niski głos
-odwal się debilu- wycedziłam mu. Momentalnie zostałam odwrócona przodem do napastnika i okazało się że to Zayn.
-puść mnie- szarpie się powoli zbliżał się do mnie i połączył nasze usta. Ten pocałunek był brutalny gdy wreszcie się odkleił ode mnie uderzyłam go z liścia cała szkoła się patrzała aż coś zrobi ale on zamiast coś powiedzieć albo mi oddać wsuną mi jakąś karteczkę do plecaka kiedy odszedł  zajrzałam do karteczki Amanda i Violetta do mnie przybiegły a cała szkoła się na mnie gapiła.
-nic ci nie jest- spytała mnie Violetta 
--nic nie martw się o mnie 
W drodze na tą nieszczęsną chemię cały czas myślałam o tym co się chwilę temu stało, myślałam i wgapiałam się przed siebie nic nie słyszałam ani nie widziałam aż w kogoś wpadłam.
-przepraszam- burknęłam i chciałam go wyminąć żeby wejść do klasy bo tarasował przejście gdy niespodziewanie złapał mnie za rękę podniosłam wzrok i zobaczyłam zielone oczy.To był Liam z gangu Zayn'a

Przepraszam

Wybaczcie że wczoraj nie dodałam 2 rozdziałów ale nie miałam czasu obiecuje że dzisiaj dodam 2 rozdziały.
                                                                                                                          XXX Kingusia